Witam
My mamy właśnie okres masakratora, w nocy dzikie wrzaski, po kąpieli dzikie wrzaski, powrót ze spaceru dzikie wrzaski, poranne budzenie w dzikich wrzaskach, ot taka miejscowość Dzikie Wrzaski. Nie płacz tylko piskowrzeszczokrzyk. Na ząbkowanie nałożył się kolejny skok rozwojowy (zaczęła się obracać, pić z kubka i majstrować przy drobnych elementach jak guzik) i to jest totalna masakra.
No cóż, odkładam i wychodzę na chwilę, jak pokrzyczy parę minut wracam, zabieram na ręce i jest cisza. Żeby się mogło polepszyć, musi się na moment pogorszyć ;-)
Przy starszej miałam taką marudę jak Mandrzejczuk, pediatra przepisała mi syrop uspakajający dla niemowląt, ale nie podałam. Doszłam do wniosku, że to ja potrzebuję leku, nie dziecko i nie faszerowałam, więc nie wiem czy działa. Jakoś wytrzymałam, w końcu wyrosła ale jest nadpobudliwa ruchowo i być może Mandrzejczuk masz małego nadpobudliwiaka, którego nadmiernie pobudza wszystko. Wtedy nie ma innego wyjścia jak mega regularny tryb życia, wsystko musi być takie samo, pory jedzenia, karmienia, mycia, co do godziny. Zero wizyt, obcych ludzi, kolorowych skupisk, idealna cisza podczas snu. Poczytaj może jak objawia się ADHD u niemowląt, może są materiały na ten temat.
Jolek co ty tam masz na tym zdjątku?