Witajcie,
uff, Maj nadrobiony, piszecie i piszecie

;-)
co do snów, to ja nic nie pamiętam i może lepiej, bo czasem miałam trudności z rozróżnieniem, co było we śnie, a co na jawie
jaipur - Twojemu sie to śniło, a mój M jak trzymaj małą na rękach w jakiś upalny dzień i był bez koszulki, to stwierdził, że tak dla żartów zobaczy jak Zośka zareaguje i wziął ją tak, jakby miał ją nakarmić... i co? ona od razu chciała go chwycić



mały żarłok
basiek - domyśliłam się po Twoich znajomych, że to Ty:-)
futrzaczku - zdrówka dla Szymcia, wiem jakie to bolesne:-(
hope - &&&& dla mamy
A my byliśmy dziś na zdrowym rodzinnym spacerku - w jedną stronę ja, a w drugą M szliśmy z patyczakami, a Zośka smacznie spała w wózku
teraz też śp, ale pewnie niebawem ta błoga chwila się skończy...
obejrzałam ten filmik - brr, jakoś tak mi dziwnie, ale żal mi tego dzieciątka, że je tak za nóżki trzymali w powietrzu :/