marzena9
Fanka BB :)
Żyjemy :-)
Powoli uskuteczniam pakowanie do kartonów i innych pudełek i wywozimy manele. I kurcze nie ubywa ich nic a nic!
Jutro montują mi meble kuchenne i ma wpaść kamieniarz wymiar na blaty zdjąć. Oby wyrobił się do końca tygodnia :-) Ostatnio straszył, że mojego portugalskiego granitu nie ma już i musi ściągnąć
Nadrobiłam maj jedynie na razie.
Bra to się wystraszyłaś tym upadkiem. Ale dobrze, że pooglądali Lenonka i na strachu się skończyło. Teraz nasze okruszki w taki wiek wchodzą, że będą nas zaskakiwać. Pamiętam jak kiedyś Paula mnie do zawału omal nie doprowadziła jak zostawiłam ją na chwilę w foteliku do karmienia w wersji dla najmłodszych, z blatem jeszcze przypiętym. Pasów jej nie zapięłam bo po co. I poszłam do kuchni jedzenie podgrzać w mikrofalówce, więc nie było mnie maksymalnie minutę. Wracam a moje dziecię wylazło z fotelika i stoi sobie za oparciem, na takiej listwie łączącej, 60 cm. nad ziemią i się cieszy z dumy, że taka zdolna... Przelazła nad podłokietnikiem i obeszła kawałek po listwach łączących. Nie wiem jak.
Żelka ucz się ucz!
Współczuję wszystkich choróbek - Mati ma katar, Paula dalej astmatycznie cherla po nocach. Tak więc warunki do przeprowadzki i chrzcin idealne można by rzec.
Buziaki dla wszystkich okrągłomiesięczniaków :*
Powoli uskuteczniam pakowanie do kartonów i innych pudełek i wywozimy manele. I kurcze nie ubywa ich nic a nic!
Jutro montują mi meble kuchenne i ma wpaść kamieniarz wymiar na blaty zdjąć. Oby wyrobił się do końca tygodnia :-) Ostatnio straszył, że mojego portugalskiego granitu nie ma już i musi ściągnąć

Nadrobiłam maj jedynie na razie.
Bra to się wystraszyłaś tym upadkiem. Ale dobrze, że pooglądali Lenonka i na strachu się skończyło. Teraz nasze okruszki w taki wiek wchodzą, że będą nas zaskakiwać. Pamiętam jak kiedyś Paula mnie do zawału omal nie doprowadziła jak zostawiłam ją na chwilę w foteliku do karmienia w wersji dla najmłodszych, z blatem jeszcze przypiętym. Pasów jej nie zapięłam bo po co. I poszłam do kuchni jedzenie podgrzać w mikrofalówce, więc nie było mnie maksymalnie minutę. Wracam a moje dziecię wylazło z fotelika i stoi sobie za oparciem, na takiej listwie łączącej, 60 cm. nad ziemią i się cieszy z dumy, że taka zdolna... Przelazła nad podłokietnikiem i obeszła kawałek po listwach łączących. Nie wiem jak.
Żelka ucz się ucz!
Współczuję wszystkich choróbek - Mati ma katar, Paula dalej astmatycznie cherla po nocach. Tak więc warunki do przeprowadzki i chrzcin idealne można by rzec.
Buziaki dla wszystkich okrągłomiesięczniaków :*




droga była horrorem, bo Jaś płakał, płakał... na rączki chciał, na dworze ciemno, jechałam z mojej mamy facetem (cudowny facet) przyjechał po nas do tesciów i wyjechaalismy przed 15
. W nocy tylko trzy pobudki, także nawet znośnie. Mała wczoraj jak wróciłam z pracy dużo lepiej się czuła. Kaszleć nie kaszle, jedynie smarki lecą. Temperatury nie miała. A ja siedzę w robocie i odliczam dni do weekendu. Chyba wezmę dzień wolnego w tym tygodniu i spędzę z Kluseczką. 