mloda_i_piekna
Fanka BB :)
Hejka witam się wieczornie.
styna - no z grzybem to kicha straszna. U mnie pleśń na ścianie wychodzi.Budynek chyba się osunął czy coś bo my na parterze mieszkamy i nam ściana pękła - rysa. Na górze ponoć większa. I co się okazało nad nami mają taras i tam też musiało coś strzelić bo nas zalewa. Woda się sączy i mam plame na ścianie i jedna ze ścian między przedpokojem a kuchnią jest wilgotna jak tylko pada albo śnieg ( a tego teraz nam nie brakuje) i sie robi pleśń
( ja kicham od tego badziewia ale remont dopiero na wiosne
Niestety wcześniej nie było tego ani widać ani słychać... Trzeba będzie rozkuć na górze cały taras założyć pape i tam inne wylewki jakieś porobić żeby z murem połączyć-no i musismy nazbierać kase na remont u siebie bo to trzeba osuszyć no i jakoś to odświeżyć, żeby to paskudztwo więcej nie wychodziło 
Musiałam zdemontować biblioteczke któa była do ściany przykręcona żeby się czasem jakaś podejrzana woda po niej nie sączyła i żeby było widać co się z tą ścianą dzieje.
Czeka nas niezły ubaw...
Zima dalej trwa - już mnie dziś plecy bolą od pchania tego wózka po tych zaspach. Nie wiem czy Wam pisałam, że Tymek strasznie śmiesznie wygląda w tym swoim starym wózku. Nóżki mu wystają poza podporę a jak siedzi i zasłonie mu daszek to się nie mieści i głową sobie go szura. Taki upchany,ale nie ma wyjścia jakoś musimy przegibać tą zimę,
Jutro wraca M. Nie chce mi się obiadu gotować bo nie mam pomysłu.
Zrobiłam wczoraj comiałam na zlecenie, ale dziś znów dostałam kolejne na jutro (wrrr nie znoszę terminów na wczoraj) więc zaraz nadgodziny będę robić.
styna - no z grzybem to kicha straszna. U mnie pleśń na ścianie wychodzi.Budynek chyba się osunął czy coś bo my na parterze mieszkamy i nam ściana pękła - rysa. Na górze ponoć większa. I co się okazało nad nami mają taras i tam też musiało coś strzelić bo nas zalewa. Woda się sączy i mam plame na ścianie i jedna ze ścian między przedpokojem a kuchnią jest wilgotna jak tylko pada albo śnieg ( a tego teraz nam nie brakuje) i sie robi pleśń
Musiałam zdemontować biblioteczke któa była do ściany przykręcona żeby się czasem jakaś podejrzana woda po niej nie sączyła i żeby było widać co się z tą ścianą dzieje.
Czeka nas niezły ubaw...
Zima dalej trwa - już mnie dziś plecy bolą od pchania tego wózka po tych zaspach. Nie wiem czy Wam pisałam, że Tymek strasznie śmiesznie wygląda w tym swoim starym wózku. Nóżki mu wystają poza podporę a jak siedzi i zasłonie mu daszek to się nie mieści i głową sobie go szura. Taki upchany,ale nie ma wyjścia jakoś musimy przegibać tą zimę,
Jutro wraca M. Nie chce mi się obiadu gotować bo nie mam pomysłu.
Zrobiłam wczoraj comiałam na zlecenie, ale dziś znów dostałam kolejne na jutro (wrrr nie znoszę terminów na wczoraj) więc zaraz nadgodziny będę robić.
. No i wyższy czynsz. Świeżo pomalowany cały dom więc ciężko powiedzieć czy jakiś grzyb tam nie wyjdzie. Ogólnie bardzo ponury z zewnątrz. Więc zdecydowaliśmy się na ten mniejszy w lepszej okolicy ładne osiedle domków z trawnikami. Ponoć dużo dzieci dookoła i blisko jest szkoła. No i najważniejsze można mieć tam zwierzaka więc nie będziemy musieli już ukrywać naszego kota. Więc 28 stycznia się przeprowadzamy. Jupiii. Może wreszcie Nadia przestanie chorować.