marzena, masz rację popił (on to nazywa integracją) dwa dni wcześniej z kolegą i to nalewkę. Może faktycznie od tego.Co do sedesu, to masz rację, ja też bym teraz założyła wiszący nawet za cenę demontażu instalacji.
styna, dziękuję za rady. Pytałam, bo On od zawsze miał problemy z wątrobą, ale nigdy nic mu nie wykazały badania, a teraz wystraszył się mocno.
misia, życzę dużo optymizmu i mniej nerwów, żeby Wojtuś jak najdłużej siedział w brzuchu.