Co do chust to jestem jakos sceptycznie nastawiona...chyba jestem tradycjonalistka, no nawet fajnie to wyglada, ale mimo wszyskto balabym sie tak nosic dziecko, ze sie rozwiaze czy wysunie...moj maz na pewno nie wyszedlby tak z dzieckiem z domu no i co z utrzymywaniem kregoslupa? Przeciez po porodzie trzeba malenstwo za glowke podtrzymywac nosi w rozku zeby kregoslup byl usztywniony, a w chuscie to amba fatima zgiete jak scyzoryk! Nie wiem, moze jestem tak nastawiona, bo nigdy czegos takiego nie praktykowalam...
Zdania na temat chust nie posiadam ale też nie zamierzam takowej kupować. Bez jakiegoś powodu, nie widzę potrzeby jej posiadania zwyczajnie
Ale chciałam nawiązać do tego podtrzymywania za główkę (mandrzejczuk to nie krytyka Twojej wypowiedzi absolutnie a cytat jedynie

). Nasza córka w wieku 3 miesięcy miała stwierdzoną asymetrię i złe napięcie mięśniowe. Nic strasznego, nie trzeba się tego bać jedynie trzeba rehabilitować jakiś czas i pielęgnować. Trafiliśmy do świetnej rehabilitantki i na pierwszej wizycie przeżyłam szok. To co nam się wydawało, że robimy dobrze - noszenie dziecka, przebieranie, podnoszenie i przewijanie... Wszystko to robiliśmy w taki sposób, że tylko pogłębialiśmy w/w asymetrię i napięcie. A jak to robiliśmy? Zwyczajnie! Jak każdy! Podkładaliśmy dłoń pod główkę, podnosiliśmy pupę przy przewijaniu, i nosiliśmy dziecko na tej ręce na której było nam wygodnie. To Pani Ewa nauczyła nas prawidłowej pielęgnacji niemowlaka i przez nią mam zboczenie, bo teraz zaglądam ludziom do wózków i patrzę czy dziecko dobrze leży, czy nie ma asymetrii

A najgorsze, że nie biorę cudzych dzieci na ręce bo nie potrafię już podnieść niemowlaka po staremu tylko tak jak nas nauczono a to wygląda... dość karkołomnie, i ma niewiele wspólnego w podtrzymywaniem główki. My mieliśmy absolutny zakaz dotykania córce tyłu główki i karczku bo to wzmagało napięcie w tym obwodzie.
Ale to tak tylko na marginesie, bo mi się wspomniało jak przeczytałam o tym trzymaniu główki.
Jakby ktoś chciał poczytać co musieliśmy i jak robić to polecam broszurkę:
http://www.wczesniak.pl/publikacje/Poradnik-srodek.pdf
Nasz pediatra nam ją dała na jednej z pierwszych wizyt ale wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy, że stanie się naszą biblią.