Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
Styna co jak co ale Twoja doopencja się nacierpiała więc masz rację trzeba ją dobrze przygotować A masz jakieś przeczucie co do płci?? Czy utrzymujesz to co podpatrzyłaś na USG??
Ypra jak niedługo poród???Jeszcze sporo czasu Ci zostało nie panikuj Zdrówka życzę
Ypra ja boje sie bardziej niż za pierwszym razem, aż mnie w żołądku ściska i szwy mnie ciągną w kroczu jak pomyślę o tym. JoleK ja myślę że to chłopak ale z Nadią też myślałam że to chłopak więc kto wie. No ale co będzie to będzie za miesiąc się dowiem. Narazie myślę nad imieniem Tymon albo Max tylko małż marudzi.
jolek czas mi w tej ciąży bardzo szybko leci ;-) Wczoraj widziałam porodówkę, więc tym bardziej przerażenie. styna ja właśnie też bardziej niż poprzednio. Krzyś mnie zaskoczył na miesiąc przed terminem, wszystko było w biegu. A teraz mam nadzieję, że będzie w terminie i że będę wiedziała kiedy jechać itp. Podobają mi się obydwa męskie imiona :-)
Jolek Max to tylko zdrobnienie główne to Maksymilian ale i tak raczej nie dam rady P naciągnąć. Ypraja też mam nadzieję że bez żadnych akcji do końca doczekam tym bardziej że moja siostra dopiero 28 czerwca przylatuje więc dzieć musi siedzieć do końca w środku.
Stynka mi Maksymilian tez sie podoba i tez zastanawiałam się nad tym imieniem.
Dziewczynki wiadomo, że sie teraz boicie bo wiecie o co chodzi w tym wszystkim, ale powiem Wam z własnego doświadczenia, ze każdy poród był dla mnie łatwiejszy i szybszy, bolał nie powiem ale da sie wytrzymać przecież, wieloródki podobno rodzą szybciej.
U nas sypie śnieg i jest straszne zimnisko wiec chyba z sanek dzisiaj nici.
Alex jak wieloródki rodzą szybciej to ja może pod szpitalem będę koczować bo ostatnio 90 minut od pierwszego skurczu to może teraz poprostu wyskoczy
Ja pakuję ale musiałam przerwę sobie zrobić i Nadię położyć zaśnie to biorę się dalej za robotę. Z nią to nic nie idzie zrobić bo ja pakuję odwracam się a ona zaraz wyciąga i tak w kółko.
Jestem, zyje. Ale ostatnio Oskar daje nam troche w kosc bo probuje bardzo duzo rzeczy wymuszac i co chwile jest krzyk o cos. Na dodatek pojawily sie problemy z zasypianiem. Wiec jak juz opanuje cala sytuacje to nie mam sily juz pisac i zagladac.