Hej.
Ale pogoda u nas dziś... Ciemno i zimno jak w październiku. Brr...
Majcia, nic nie pisałam, bo wciąż tylko narzekam na jakieś sprawy zdrowotne

Ileż można

Sprawy z alergią wyglądają tak, że na 2 lipca mamy umówionego alergologa. Póki co jesteśmy bez leków, ale jeśli w tym czasie pojawi się jakaś obturacja na oskrzelach to najprawdopodobniej dostaniemy Pulmicort na stałe do czasu pójścia do specjalisty. na razie, tfu, tfu, spokój.
Futrzaczku, tak, byliśmy na rtg. W poniedziałek jak odebrałam młodego ze żłobka to tylko pojechaliśmy do domu obiad zjeść, a później od razu do szpitala na izbę przyjęć. Byłam bardzo mile zaskoczona personelem, bo kobietka z rejestracji od razu dała znać do gabinetu, że to jest takie małe dziecko i zostaliśmy przyjęci poza kolejnością. Cała wizyta nam zajęła jakieś 2,5 godziny, a jak rozmawiałam z ludźmi, którzy czekali w kolejce, to już tam siedzieli minimum 3 godziny wszyscy, a lekarza jeszcze na oczy nie widzieli.
Maja, Futrzaczku, za mną już też ziemniaczki młode chodzą... Z koperkiem... Mmmmm
