Flaurka - pięknie i mądrze napisałaś
Carmella - sama sobie odpowiedziałaś, jak w oczach innych wyglądasz, a wyglądasz tak jak sama o sobie myślisz. Dla mnie zwalanie czegokolwiek na przeszłość jest absurdalne, sama łatwej nie miałam i wiem, że mało kogo to obchodzi. Jakbym była położną i przyszłaby mi na oddział laska wiek 20lat, bez pracy, bez szkoły, bez ślubu, opowiadająca o tym, że założy firmęi że ma starcia z mamą, rozłożyła rzeczy wszędzie w około i siedziała wciąż z laptopem to też bym najlepszego zdania o takiej dziewczynie nie miała. Sorry za szczerość, ale tak to wygląda - nie wiem, jak tam jest, ale wnioski wysuwam z tego, co piszesz. Trochę dystansu i pokory nie zaszkodzi;-) Dumę sobie teraz w buty schowaj i myśl o dziecku, bo urodzenie wcześniaka to nic kolorowego.
Olisia - zrób jak Ollena mówi, wrzuć do wrzątku na 3-5minut. Przy Lence też tak robiłam, a później to już nawet w zmywarce wyparzałam

Do szpitala butelki nie brałam wtedy, bo zakładałam karmienie piersią i się udało. W pierwszej dobie pielęgniarki mi szpitalną butelkę z glukozą przyniosły. Teraz biorę jedną małą 125ml ale nówkę, wysterylizują mi na miejscu jak będzie potrzeba, a jak nie to w domu to zrobię po powrocie, bo kupiłam sterylizator.