reklama

Maj 2012

Z tym paleniem to prawda, nie raz po wejściu do toalety widziałam kłęby dymu i czułam go, nie mniej jednak w przypadku szpitala w którym byłam stwierdzam, że była to jedna paląca ciężarna, której niestety nie udało mi się namierzyć. A szkoda, już ja bym jej zwróciła uwagę:tak:
Flaurka faktycznie jakies restrykcyjne te położne były, ja muszę przyznać że byłam bardzo zdziwiona, że trafiłam na same miłe, sympatyczne, fachowe kobitki, które sumiennie wykonywały swoje obowiązki i tylko mnie utwierdziły, że warto w tym szpitalu rodzić.
 
reklama
Kochane!
Popsula mi sie polska karta sim i nie mam juz ani kontaktu z As,ani z She :-(:zawstydzona/y::-( nie mowiac o innych znajomych.Normalnie "plakac" mi sie chce.A na moim koncie pustki i nie moge dodaldowac az do niedzieli,slow mi brak calkowicie:-(

Ja mialam ciezka noc,bo Leo nie mogl odbic po jedzeniu,potem nie mogl zrobic kupki,a na koniec V dostala goraczki:baffled:S wrocil o 8:30 do domu,a ja wstalam po 10,przesypiajac ostatnie godziny-dzis jestem na wielu kawach,dobrze ze je moge pic,bo nie karmie.
Wrocilam wlasnie od pediatry.Leo wazy juz 3kg!!!Tyje po 300g na tydzien,wspaniala wiadomosc i humor odrazu o wiele lepszy.
A teraz uciekam,bo za chwile bede budzila malego na jedzenie,a meza wysylam sie ostrzyc ;-)Aha no i mamy spotkanie z ksiedzem w sprawie chrztu.Duzo do przygotowan nie ma,bo tylko w kosciele robimy z chrzestnymi,a potem zadnego obiadu,wazniejsza dla nas ceremonia ;-)
Oh...uciekam.Buziaki i mocne &&& za wszystkie!!!
 
fiore szybko ten chrzest!! szok! nie chcialoby mi sie w zyciu..
Ja wymiekam, kolejny dzien i jest coraz gorzej...siedziec nie moge, chodzic nie moge a przy lezeniu az mnie mdli i mi slabo. Boze niech to sie w koncu skonczy!!!
 
Fiore wiadomo,że ceremonia najważniejsza ale ja sobie choćby bez maleńkiego przyjątka po nie wyobrażam.Tak usiąść pogadać choćby przy kawie i ciastku bo jak my będziemy chrzcić to raczej na obiad do knajpki zaproszę bo w domu robić też mi się nie będzie chciało zwłaszcza przy maleństwie.Ollena ja też nigdy bym nie pomyślała,że moim MARZENIEM będzie chęć urodzenia:tak::szok:
 
fiore - u mnie też opcja chrztu bez imprezki "po" nie wchodzi w grę. Jak się w ogóle Ci chrzestni będą czuli, jak ich tylko do kościoła zaprosisz a po ceremonii co im powiesz: dziękuję i możecie już sobie iść??:szok::no: Super, że Leo tak ładnie na wadze przybiera.
 
Leo nakarmiony,ksiadz sie odwolal i jutro przyjdzie ;-)
U nas tak slub w kosciele wygladal ;-),bez "przyjec po",tylko toast przed kosciolem(z ksiedzem na czele:-p),a w gminie "slub spoleczny"(tak ja go nazywam) zakonczyl sie obiadem w "gospodzie" dla nas,mam,braci i swiadkow,zorganizowany w prezencie przez swiadkow wlasnie.Chrzest jest tu szybki w kosciele-jest tylko ceremonia ktora trwa max20minut i "po" sie zatrzymuje w "barze" na toast i koniec.Tym bardziej,ze bedziemy w 4osoby.Dla nas najwazniejsza jest sama ceremonia,przyjec nie lubimy,nie chodzimy i nie organizujemy,za to urzadzamy rozne spotkania i wyprawy "z niespodzianka".Po chrzscie V,np.zrobilismy piknik z opoznieniem kiklu tygodniowym,kazdy wiedzial jaki byl powod i byla najfajniejsza zabawa wtedy ;-)
 
Ja uwazam ze to nie jest zly pomysl tylko u mnie to by sie rodzna obrazila smiertelnie :baffled: po 2 poprzednich chrzcinach byly takie imprezy ze tragdia - po ok 40 osob. Wszystko robilam samiusienka w domu. Narobilam sie jak dzika przed, w trakcie i po a przy stole spedzilam moze 5 minut. I dziekuje bardzo, wiecej nie, na pewno. Terz zrobie w restauracji, gosci bedzie polowa i mam gdzies czy sie obraza czy nie a chrzciny beda jak kase uzbieram i nikomu nic do tego, jak chca szybciej to niech sie doloza
 
U nas też będą duże chrzciny, bo mąż chce zaprosić wszystkich ważnych dla niego Członków rodziny z którymi ma kontakt. Zobaczymy ile osób wyjdzie, ale chyba szykuje się spora impreza ;)
 
ja tez nie chce duzych chrzcin robic. mam nadzieje ze sciagniemy swiadkow do UK, pojdzie sie ochrzci - potem jakis obiadek (imprezka) tylko z nimi i koniec, bez sciagania tutaj calej rodziny bo nawet nie mamy tutaj miejsca dla nich

dla Xav robilismy impreze - tzn tesciowa robila w restauracji, bylo tak sobie wiec wole teraz ominac impreze rodzinna i miec swiety spokoj

a jak nie da sie zrobic w UK to tym razem zrobimy u mnie w miescie a nie u P. i jego rodzina bedzie musiala sie znawic u mnie a nie tym razem moja, wtedy bylo by u mojej siostry w mieszkaniu bo ma duze lokum, chrzciny napewno nie w trakcie mszy tylko takie indywidualne dla nas, obiadek i po sprawie.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry