reklama

Maj 2012

Moi co prawda chodza później spac, bo po 20. O 19 kolacja, potem bajka, kąpiel, tata czyta ksiazeczki i do swoich łóżek. I nie ma łazenia. Jak im sie spac nei chce to "czytaja" sobie ksiazeczki albo sluchaja audiobuków, bo zawsze maja wlaczane do spania. Oszalalabym jakby mi cudowali i lazili do polnocy. Najjwazniejszy to staly rytm dnia u nas. Posilki, spcery, kapiele o tych samych porach. Od pierwszych dni zycia. I nigdy nie mialam prolemow z odroznianiem dni od nocy. Tfu tfu tfu obym nie zapeszyla tym razem :baffled::szok:
 
reklama
Ja też biorę do szpitala biustonosze do karmienia. 2 koszule na zmianę, jedna na poród (bo nie wiem, czy mój szpital mi jakąś porodową da). W razie czego M mi doniesie coś do przebrania, a i wkładki laktacyjne też po drodze może kupić - póki co nie wiem, czy będą mi potrzebne...
 
Ja biustonosz oczywiście mam spakowany i wkładki też!!! Były baaaardzo potrzebne! W ciągu 7 dni w szpitalu z Julą zużyłam półtora opakowania wkładek :tak: tryskało strumieniami :-D
 
to i tak macie dobrze:) Bartiś chodzi spać około 21;30. czytamy bajkę, buziak i dobranoc. zasypia dosłownie w 10minut, czasem nawet 2:)

dziś Misiek wziął nas na wycieczkę:D byliśmy w Pszczynie, miał być zamek, ale skończyło się na żubrach - od dzisiaj otwarta zagroda, więc skorzystaliśmy. Pooglądaliśmy troszkę zwierzaków, pospacerowaliśmy po parku i pojechaliśmy po kebaba:P Bartek ciągnął - nie ja;p (i znowu wyrodna matka daje dziecku fast foody;p). zjedliśmy za to na wale obok Wisły:) tak w plenerze:) zleciał nam cały dzień i Misiek poszedł do pracy. oczywiście przerażony, bo poprzednio poród zaczął się po całodniowej jeździe w aucie (szukaliśmy naszego pierwszego wozu). zmęczona jestem jak diabli, ale jakaś taka szczęśliwa:) w planach mamy jeszcze całodniową wycieczkę do Żywca, może nie urodzę jeszcze, to wrócimy do formy turystycznej:)

Ilona - co do termometru, dziewczyny mają rację. pomęczysz dzieciaka i nic z tego nie będzie, a nawet może się przyzwyczaić i bez tej "pomocy" nie da rady. Fiore dobrze radzi - samą wodę (odrobinkę przed jedzeniem), bez glukozy - po co dziecku puste kalorie? Pieszczoszka też dobrze radzi - rumianek, byle nie za dużo, bo tez może zaszkodzić. trzeba obserwować Maluszka, bo każdy inaczej reaguje.
moja babcia miała pomysły w stylu - zrobić kulkę z mydła i wsadzić dziecku do odbytu - aż mnie ciarki do dziś przechodzą!
 
Lenka nam pięknie sama zasypiała jak spała w łóżeczku szczebelkowym, ale teraz ma tak, że jak za długo i za późno po południu śpi to później wędrówki uskutecznia, bo z nowego wyrka ma swobodne wyjście. Odkładanie jej do łóżeczka można po sto razy praktykować a ona jak nie chce to nie zaśnie, więc przychodzi do nas i leży w naszym łóżku aż zaśnie. Specjalnie jej usypiać nie trzeba, w pewnym momencie sama zasypia i ją M. przenosi do jej wyrka, tam też zazwyczaj śpi do rana.

Ja stanika do karmienia nie kupiłam tym razem jeszcze, więc nie biorę. Wezmę zwykłe mocno wykrojone z których bez odpinania cyca na żądanie wyciągam;-)
 
anik - te wkładki laktacyjne to chyba będą potrzebne, bo to są takie jednorazowe "podpaski" na cycki - czy będziesz karmić czy nie to mleko raczej pocieknie na początku. Ja te kupiłam, paczka to kilka PLN, natomiast nie kupuje tych nakładek na sutki, silikonowych czy jakichś tam, bo to nie zawsze konieczne, a w razie czegoś to w Tajdze nie zamierzam rodzic, apteki tu są, w ilości wprost zatrważającej.

Wpadł do mnie mój przyjaciel: o matko Ania jaka Ty jesteś gruba!!! A widział mnie dziad tydzień temu, od tego czasu schudłam 3 kg!!! Wytłumaczył sie, że ponoć o sam brzuch mu chodzi, ale i tak ma krechę.

Moja psiapsiuła denerwuje mnie codziennie rano smsami o tej samej i niezmiennej treści: Przesz? na co ja jej niezmiennie odpowiadam: Nie i nie czekaj z zapartym tchem bo sie udusisz.

Dochodzę do wniosku, że nie potrzebuję przyjaciół:)
 
Flaurka, odpisz jejj "pre.. łap!" oh boze jacy ci ludzie sa wkurzajacy. Moja sasiadka ciagle nade mna biadoli jak to ja mam brzuch nisko, lepej zebym sie polozyla, bo jeszcze urodze no straszne, a ja chcialam tak na zawsze zostac... :baffled:

elvie
ja moich szybko do zwyklych lozek przenosilam ok 1,5 roku mili ale lozko z barierka a wczesniej i tak kolo roku lozeczka otweralam i sami wylazili. A Mchała teraz jak klade na drzemke, a spi juz rzadko to staram sie po godzinie budzic, bo potem tez nie wiadomo do ktorej spiewa albo inne cuda w lozku odstawia
 
Ja już po wizycie u szwagra. Było bardzo miło ale klimat chyba jednak nie sprzyjał porodom, bo dalej cisza. No ale cierpliwie czekam. W sumie termin za tydzień więc jeszcze dramatu nie ma. Dzisiaj mama mnie pocieszyła, że siostrze to się brzuch do samego porodu nie obniżył a i tak poszło błyskawicznie więc już luzuję. Będzie co ma być.

Staniki do karmienia mam spakowane do szpitala dwa i do tego paczkę wkładek. Myślę, że jedno i drugie się przyda.

Jeszcze troszkę z wami posiedzę i idę spać, bo W. o 6 wstaje do pracy więc i ja się budzę. A póki mogę to staram się 8 godzin przesypiać.
 
reklama
elvie - my właśnie zrezygnowaliśmy z popołudniowych drzemek, bo poźniej były wariactwa do północy. Bartiś nie chciał się popołudniu usypiać, kiedy już się udało, zwykle było koło 16, a to za późno. teraz nie ma problemu ze spaniem, ale czasem brakuje mi tej godzinki przerwy:)

Flaurka - my nie jesteśmy grube - jesteśmy w ciąży! a to różnica;p
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry