teściowa? ja mówię od razu co myślę i co mi się nie podoba. na początku starałam się im dogodzić, tłumaczyłam się, "podlizywałam" i nic z tego nie wyszło poza moimi nerwami i płaczem. teraz się nie patyczkuję i owszem - są fochy, ale moje zdrowie psychiczne nie cierpi. od urodzenia Hani teściowa była u nas tylko 2 razy, a przy Bartku była codziennie, więc widać efekty mojej taktyki
Hanię po herbatce koperkowej bolał brzuszek - dałam jej przez 2 dni i darła się niesamowicie, była niespokojna i marudna, kiedy odstawiłam herbatkę wrócił mój Aniołek

ale Bartek pił i nic mu nie było. trzeba eksperymentować na swoim dziecku, bo inaczej niczego pewne nie będziemy..
karmimy się mm i jakoś godzin nie ustawiam, choć czasem próbuję - np daję wcześniej o pół godziny, bo musimy wyjść. fajnie było mieć stałe pory jedzenia, ale to chyba jest przeciwieństwem do "karmienia na żądanie", które podobno jest super - ekstra. teraz np czekam aż Hania się wybudzi, bo jadła o 19, położyłabym się spać, bo padam na pysk, ale nie ma sensu zasypiać na pół godziny..
co do czuwania w nocy.. nie wiem, nigdy mi się nie zdarzyło nie słyszeć któregoś dziecka, wyłapuję nawet niepokojące oddechy (w moim mniemaniu, zazwyczaj panikuję), potrafię też się sama obudzić kiedy jest za cicho i maluchy długo się nie budzą.. zmęczenie przy Bartku sięgało nieraz zenitu (usypiałam się na siedząco, a ja
nigdy nie śpię inaczej niż w łóżku, po ciemku i w ciszy).
ważne jest też to co siedzi w głowie

jak wiesz, że musisz wstać Ty, bo nikt inny nie wstanie, to słyszysz i się zrywasz, a jak tylko jest możliwość, że tatuś wstanie, to podświadomie odpuszczasz. i to jest sprawdzone. Misiek nie słyszy dzieci, bo wie, że ja wstanę. albo budzik.. kiedyś ja wstawałam i budziłam Miśka do pracy - on nie słyszał budzika, ale kiedy nie sypiałam w nocy przy Bartku odpuściłam sobie i Misiek musiał wstawać sam, okazało się, że b. szybko opanował "słuchanie budzika" i teraz ja się wyłączam i nieraz go nie rejestruję.
myślę, że skoro oboje rodziców przykłada się do wychowania dziecka, tatuś też może wstać, a mama ma prawo spać w najlepsze!
