Ja dzis padnieta i znerwizcowana

wszystko przez teściow

te same sytuacje jak Bart był mały..
najpierw przyszli i teściu od razu mała na ręce,wołam mu ale w rozku bo nie moge patrzec jak niezdarnie bierze mała bez ,zaczoł ja kołysac ,że sie biedna pozygala ( przed chwila wypiła troche herbatki ) ja juz nerw , przejeła ja teściowa położyla na ramie ( wypsikana była perfumami ,że aż śmierdziało) -nerw ...poszłam zrobic kawe wchodzę a teściowa poi mała herbatka - bez mojego zapytania czy jej dać , bo może piła , jadła albo niewiem co,sama zdecydowała i już odłożyła ja bez odbicia no i oczywiście ulanie ...znowu na rączki bo przecież trzeba...
a biada cos powiedzieć ,delikatnie zwrocic uwage - obraza i obgadanie w całej rodzinie...
dobrze ,żeprzyszla moja mama ,wybeczałam sie i mi lepiej ,dzis tesciu powiedział ze przyjdzie ale na szczescie była pogoda to zmyłm sie z domu...
kurcze jak im powiedziec ze mi cos nie pasuje ,albo,żę mi sie cos nie podoba ,maskara mam doła :-

-

-

-(