czesc dziewczyny!
ja dzis w nocy poklocilam sie z moim H.
zanim sie polozylam spac to obiecal mi ze po tych moich 2 ostatnich nieprzespanych nocach, bedzie mi przynosil malego do karmienia i odkladal do lozeczka po. pierwsze karmienie przypadlo przed 24 jak on jeszcze nie spal, wiec przyniosl mi glodomora do lozka i sie polozyl. po 20min. mowie mu ze juz sie najadl i zeby go wzial a on nic, zaczelam go szturchac o on do mnie ze nie wstaje bo jest zmeczony itp. skonczylo sie na tym ze zaczelismy sie przegadywac kto jest bardziej zmeczony, rozbudzilismy Staska, ja sie w koncu wkurzylam i poszlam z Malym do jego pokoju i stwierdzilam ze bede z nim spac. H. ruszylo sumienie, przyszedl do nas ale ja bylam tak wkurzona ze zaczelismy sie znowu przepychac ktore z nas bedzie go od nowa usypiac. z tego wszystkiego to nie pamietam ktoremu sie to udalo. wiem tylko ze z tych nerwow mialam ochote wyjsc z domu o 1 w nocy. tylko jak sie zastanwialam to za bardzo nie mialam gdzie. mialam tez isc ogladac tv ale stwierdzilam ze jednak sie poloze. no i nie mogac za bardzo zasnac, wymyslilam ze za kare rano sie wyszykuje, pojade sobie na zakupy a chlopakow zostawie samych. no i tak zrobilam. rano nakarmilam Staska, oznajmilam H. ze wychodze, wsiadlam w samochod i pojechalam. mialam jechac do wiekszego CH ale stwierdzilam ze pojade do takiego malego oddalonego ode mnie o troche ponad 20km. zajechalam na miejsce, weszlam do sklepu, cos tam wybralam, podchodze do kasy i co sie okazuje? nie mam ani zlotowki w gotowce, a karta zostala w innej torebce. i tyle bylo z moich zakupow, ze po pol godziny wrocilam do domu. dobrze ze chociaz kolege spotkalam i troche z nim pogadalam bo tak moja wycieczka bylaby zupelnie bezsensu. i jeszcze to dobre z tego wszystkiego, ze sie autem przejechalam, posluchalam glosno muzyki i troche odstresowalam.
oczywiscie jak wrocilam do domu i powiedzialam co sie stalo to zaczelismy sie z H. smiac jak glupki i juz jest wszystko ok.
a takie mialam wizje jadac co to ja sobie nie kupie.
no, to taka przygode mialam na poczatek weekendu.
poza tym to Stasiek juz dzis troche lepiej spal - -byly 3 pobudki zamiast 5. teraz drzemie wiec moze i ja sie poloze...
milego dnia Wam zycze Majoweczki!!!