Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Kugela - dyskusja stala sie swiatopogladowa, jak zwrocilas uwage na zbedne Twoim zdaniem zele na dziasla, etc. Moj poglad jest taki, ze nie bedac mama 24/7 nie mam nic przeciwko farmaceutykom i marudzace dziecko wole tym uspakajac. U nas zel nie zadzialal, Camilla rowniez, ale Viburcol juz tak - i nie zawaham sie go uzyc, by malcowi ulzyc. Ty stosujesz cos ala macierzynstwo bliskosci - adla mnie to, jak i blw odpadaja - za duzo czasu wymagaja. Czasu, ktory potrzebuje by mlodemu zapewnic tez wikt i opierunek, a poza tym nigdy nie bylam fanka "wpadania" w dziecko - moj jest inaczej chowany, bo takie mialam zawsze o tym wyobrazenie i wzorce - a do rodzicow zawsze mialam duzo przywiazania - dzis wlasnie bylam z ,lodym u babci - niech sie naciesza soba.
Za mlodego oddam zycie, ale nie oddam mu swojego zycia - tak ja to widze... Jak ktos ma inne potrzeby to super jak to przynosi radosc - ja sie w macierzynstwie tak odnajduje.
Jakos nikt sie nie poczul zaatakowany moim (i nie tylko moim) podejsciem do zeli, poza Toba, choc wiekszosc zele uzywa. Dla Ciebie z zeli robi sie zaraz sprawa o caloksztalt wychowania. A dla mnie zel to zel. Zadne mi odkrycie, ze mamy inne podejscie do macierzynstwa i inne metody. Ja nie mam z tym problemu. Swiat bylby nie do zniesienia, gdyby wszyscy byli identyczni. Ciebie jednak cos najwyrazniej drazni. Nie wiem, czy uwazasz mnie za "nienormalna" (swoje podejscie okreslilas bowiem jako "normalne") czy tez moze jednak nie jestes przekonana o swoim powrocie do pracy (tak na marginesie: gratuluje awansu, zaaferowana zabkiem zapomnialam o tym napisac) i irytuja Cie (zeby nie uzyc prowokacyjnego slowa "zazdroscisz") mamy, ktore zdecydowaly sie zostac dluzej w domu. Ogolnie Cie lubie i lubie Twoje posty ale tym razem jakos mi Twoje wypowiedzi wydaja sie mocno naladowane nie do konca pozytywnymi emocjami 
