samo usg nie jest szkodliwe... u mnie problem polegał na tym, ze w 34tc dowiedziałam się, ze urodzę karła i stres z tym zwiazanym spowodował że łożysko przestało pracowac, a Stas otrzymywać pożywienie. Lekarz który mnie operował, miałam cc, stwierdził że moj synek przezył cudem, a lozysko niewydolne było z powodu stresu

oczywiście Stasiu urodził się zdrowy, ale w 39tc. wazył jedynie niewiele ponad 2kg. Dzis wiem, ze ani aparaturze ani lekarzom nie mozna do konca ufac. i uwierzcie mi, ze nie da sie przygotowac na narodziny chorego dziecka, to po prostu niemozliwe. uwazam ze chore dzieci maja w naszym spoleczenstwie ciezki los, ale jesli rodzice sa odpowiedzialni i kochajacy to ich zycie potrafi być piekne, spojrzmy na naszego kochanego Asika i jego Synka

poza tym takie badania daja tylko 70 procent pewnosci, wiec niepokoj zostaje do konca...
ja juz znalazłam sie w sytuacji gdy miałam urodzic chore dziecko i choc i tak nie miałam juz wyboru czy usunac ciaze czy nie, poniewaz bylo zbyt pozno to ani przez sekunde nie załowałam ze mam w brzuszku tego lokatorka

wiem ze teraz nie usunelabym ciazy, bez wzgledu na to jaka by to nie miała byc choroba...walczyłabym o dobre zycie dla mojego maleństwa, mam jednak nadzieje ze nasz Skarb urodzi sie cały i zdrowy

nie mniej jednak nie neguje tych osob ktore gotowe byłyby ciaze usunąć, poniewaz kazdy z nas ma prawo decydowac o wlasnej przyszlosci, a wychowanie chorego dziecka to wielkie wyzwanie...