Flaurka - 100 lat

szczęścia, radości i spełnienia marzeń

Och, napilabym się winka, ale póki co to mogę iść i antybiotyk sobie wypić

Co do relaksu - nie mów hop, nie wiesz jeszcze co Leszek przygotował
Mój mały nadal odseparowany - z prostego względu - on nadal kaszle, więc nikt go nie wyniesie na dwór, nawet do auta, żeby przywieźć, bo miło, że mu się poprawia, a ja kaszlę i mam zawalone zatoki, więc Maciek nie da mi wyjść z domu, nawet do auta... No i masz, jeszcze trochę rozłąki nas czeka... No nic, dopadło nas tak, że ja po 3 dniach leżenia dzisiaj się zwlekłam i po wzięciu prysznica siadłam w łazience na podłodze i sapałam, jakbym wbiegła na 10 piętro po schodach. Obiadu nie robiłam - Maciek gotował, nie zmywałam, nie sprzątałam, nie mam po prostu siły. Dawno żadna choroba mnie tak nie wycieńczyła, nie wiem, co się ze mną dzieje

