Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.



.....więc idę napawać się dalej błogą ciszą .....
A Amelka ani pisnęła .Przy szczepieniu było tak samo.Na odchodnym wesoło wszystkich PAPA wymachała
Teraz poszła spać 6:30 dla niej na powitanie dnia to chyba zbyt wcześnie
Jestem rozdrażniona i niewyspana, na pociechę dostałam od męża kawę i Twixa.Aniu, aż mnie dreszcze przeszły. Gdzie Ty mieszkasz? Pewnie kamienica? U nas spokój. Ninka tylko lobuzuje ale to takie słodkie lobuzowanie. U nas też 3 jeszcze schowane. Za to zaczęła pokazywać na nocnik kiedy chce kupkę.
Dziś pojechaliśmy kupić jej rękawiczki bo marzenie w lapki a wróciliśmy z butami. Rękawiczki wszędzie brak! Uroki mieszkania w dziurze.
więc spore osiedle samych wieżowców. Moi teściowie kupili to mieszkanie od kogoś, a raczej zamienili dwa dwupokojowe na jedno czteropokojowe właśnie. I mamy podejrzenia, że po prostu poprzedni mieszkańcy coś nakombinowali. Już pomijam, że oni się rozwiedli, dlatego tak chętnie się zamieniali na dwa mieszkania... Podobno kiedyś babcia M. dowiedziała się o czymś dotyczącym naszego mieszkania od sąsiadki ale nikomu nie chciała powiedzieć,co wie
ostatnio mąż ją podpytywał, więc (na moje na odczepnego) powiedziała, ze już nie pamięta. Rok temu po kolędzie ksiądz modlił się w tym pokoju i kropił wodą święconą, był spokój aż do tego wydarzenia. Dlatego M. ostatnio sam wodą skropił nam pokój, żeby się w razie czego uspokoiło
Tu od zawsze jest... dziwnie. Nie raz kątem oka widziałam np. jak ktoś idzie po przedpokoju... raz widziałam "teścia" - tak mi się wtedy zdawało, bo poszedł do pokoju babci, poszłam za nim a tam pusto
rok temu w kuchni myśleliśmy, ze szafka z garami się zarwała - meble nie nowe no to całkiem możliwe - we 3 tam lecieliśmy taki huk, a w kuchni porządek - nic się nie stało, nic nie spadło
pokrywka, która leżała w zlewie rozpadła mi się na oczach w drobniusieńki mak dosłownie, pukanie w zamknięte drzwi do pokoju - dużo się tu działo i dużo można opowiadać... Wiem, że ciężko w to uwierzyć 
bo u nas... może i dziadek Maćka, ale w większości myślę, że niestety nie 

Aniu, współczuję. Ciężko przywyknac do takich zdarzeń. Ja bym chyba nie dała rady. Mieszkałam w mieszkaniu gdzie zmarla moja babcia i też chyba do nas przychodziła, stukała laską. Ale nie bałam się bo xi mi babcia miałabym zrobić. Ale w obcym mieszkaniu gdzie nie wiadomo co się stało. Brrr.
ja nie nadaję się do mieszkania "na kupie"