Witam sobotnio wieczornie. Ninka już dawno śpi, R. na spotkaniu jakimś a ja spędzam wieczór przed kompem.
Ninka od kilku dni zasmarkana, na początku był yo katar wodnisty teraz jakby się zagęścił, poza tym żadnych innych objawów. Podejrzewam, że to wina górnych trójek które się właśnie przebiły. Zostały dolne do przebicia.
Poza tym wszystko ok. Czekamy na ludzi, którzy mają kupić od nas nasze m3, jutro mają się zjawić więc proszę o &&&&.
No i jeszcze mam problem z moją mamą, która chyba ma problem sama ze sobą, ale przez to nie wiem co mam zrobić. Ogólnie mama jest taka, że nie można jej zwrócić uwagi bo zaraz się obraża i mówi, że wszystko robi źle i się nie nadaje do niczego. Więc staram sie na prawdę nie zwracać jej uwagi z byle powodu, ale dziś mnie wkurwi... na maksa. Po powrocie z pracy pytam się jej co jadła Ninka, mówi mi , że bułkę z serkiem - patrzę do lodówki a tam serek nie ruszony (innego nie miałam), ok, później rzekomo jadła gwiazdki z mlekiem, których nie mam od jakichś dwóch tygodni a jak jej to powiedziałam to stwierdziła, że jednak jadła kaszkę i w końcu nie wiem co to moje dziecko jadło> Jak wróciłam to się od razu zdziwiłam że tato też jest u mnie i sie okazało, że mama po niego zadzwoniła bo się bardzo źle czuła, to czemu mi tego nie powiedziała, znalazłabym jakieś inne rozwiązanie i po co kłamie, że Ninka coś jadła skoro tego nie jadła? Jak jej coś powiem to zaraz ma focha na maksa i płacze po kątach. Nie wiem co już mam z nią robić.