Fioletowa, przepraszam, jak przeczytałam o Michałku to straciłam głowę...wyłam cały wieczór...rano miałam tak spuchniete oczy ze swiata nie widziałam...obudziłam w srodku nocy mojego synka i wzielam go do swojego łózka...nie potrafię zrozumieć jak to się dzieje, ze takie Maluszki odchodzą...

