Mysio - o tak, życie u boku naukowca, jest prawie takie samo, jak życie u boku artysty, wiem coś o tym

Ale, ale - moje Kochanie właśnie pojechało zrobić zakupy, pewnie będą typowo męskie i rzeczowe, ale to nic, wybaczę mu

miło z jego strony, że nie zostawi mnie z pustą lodówką (znów prawie cały tydzień będzie w Krakowie, więc będę sobie siedzieć sama i usiłować skupić się na pisaniu



)
Stokrotka - ja nad morze mam plan jechać w połowie lipca... Jeszcze nie wiem, co z tego wyjdzie, ale jak nie lipiec, to pewnie sierpień - trzeba Bąbelka wywieźć z zanieczyszczonego Śląska, chociaż na trochę. Nie przewiduję rozbierania się na plaży, dopóki moje rozstępy nie znikną



poza tym, z takim maleństwem, to na plażę możemy sobie podjechać wieczorkiem, o 18 - nie mam zamiaru narażać go na bystre słońce i wysokie temperatury. Mama najwyżej będzie się opalała na ławeczce nad zalewem, a Krzyś będzie smacznie spał w wózeczku, w cieniu


Dusia - gratulacje za asertywność
Idę coś naskrobać może... trzeba "rozebrać" postać Sherlocka Holmesa na części pierwsze, nie ma lekko

