As,
As, Z kontekstu rozumiem, że Kubuś chodzi do szkoły integracyjnej z n-lem wspomagającym? Zachowania, które opisujesz typowe, jakie przejawiają moi autyści. Pewne zachowania wynikają z lęku przed zmianami, obawie i niechęcią do zmian (powód mógł być np. ten, że zgasło światło, a nikt nie pomógł Kubusiowi oswoić się z tą zmianą).
Tak Kubuś jest dzieckiem bardzo wysoko funkcjonującym i jak to panie w szkole oceniają potrafi być dzieckiem "wybitnie złośliwym" i podobno robi to SPECJALNIE.
Tłumaczę im jak krowie na rowie.


Oczywiście w naszym odbiorze można powiedzieć jest złośliwy ,ale nie robi tego na złość innym ,tylko robi tak,żeby jemu było dobrze.

W kontekście zachowania prawda jest taka.


Zachowanie negatywne czy zachowanie pozytywne to tylko -ZACHOWANIE i to od innych i poszczególnych osób należy interpretacja tego zachowania.
Biorąc pod uwagę bieganie w kółko ,które Kuba uwielbia ,bo to jego sterotyp .
Jednym będzie to wybitnie przeszkadzało i zwrócą na to uwagę ,a inni powiedzą ooo ale żywe dziecko.

Zachowanie to samo -a 2 różne opinie.
Panie były zaskoczone ,że ja wiem takie rzeczy ,więc stwierdziłam ,że albo one są tak ograniczone ,albo ja mam za dużą wiedzę




Ja doskonale wiem co było przeczyną tamtego pobudzenia i uprzedzałam wcześniej panie w szkole ,że w takich sytuacjach stresowych Kuba radząc sobie ze stresem wycofuje się z aktywności uciekając w sen.
Tam oczywiście chodziło o światło -a jakże.


Kubuś panicznie boi się braku prądu !!!!
I nie tyle światła,że jest ciemno,ale właśnie prądu.
Kubusia tok rozumowania jest taki:
BRAK PRĄDU-BRAK BAJEK-BRAK SCHEMATU-BRAK KONTROLI= BRAK BEZPIECZEŃSTWA
Znasz zasadę
KONTROLA = BEZPIECZEŃSTWO
W tym momencie nie było kontroli nad sytuacją ,więc stało się to niebezpieczne.

W takich sytuacjach Kuba wycofuje się z "życia" i idzie spać z nadzieją ,że jak się obudzi to wszystko będzie tak jak dawniej i wróci zasada
KONTROLA = BEZPIECZEŃSTWO
W tamtej sytuacji nie pozwolono mu na "wyłączenie się " ,więc zaczął się nakręcać ,bo sytuacja zaczęła go przerastać.
Coś co było po za kontrolą stało się jeszcze bardziej po za jego kontrolą ,ponieważ nie zadziałał kolejny schemat jakim jest spanie w trudnej sytuacji.


Kuba prezentując swoje "negatywne" zachowania w punktu widzenia nauczyciela w rzeczywistości manifestował swoją porażkę ,swój strach ,lęk i obawę ,z którymi sobie nie radził...
On po prostu krzyczał :
LUDZIE , HALO JA TU JESTEM ....
Coś się dzieje ,POMÓŻCIE MI nad tym zapanować ...
W efekcie końcowym za brak dostosowania do grupy dostał jeszcze uwagę do zeszytu korespondencji.
To taka POLSKA RZECZYWISTOŚĆ szkolna



z którą się nie godzę i walczę o każdy taki incydent.



A teraz odpowiedzi z innej beczki.


Kubuś nie wie o dziecku i pewnie szybko się nie dowie z racji jego wrażliwości.
Gdyby coś się stało i dziecko by się nie urodziło,to było by to dla niego okropne przeżycie.
Kuba nie utoższami się ze śmiercią.
Dla niego śmierć nie istnieje i strasznie płacze jak ktoś mówi o śmierci.
Przy nim nawet komara zabić nie można



Ale znalazłam sposób i mu mówię ,że komar się przenosi do krainy wiecznych lotów.



Do tego ,że ja idę na studia Kubuś był przygotowany ,a po za tym wcześniej chodziłam do szkoły w weekendy ,więc zasadę i schemat weekendowy ma opanowany.
Schemat dnia się również nie zmienił...

Cześć Kochane
pojechałam na USG i wiecie zobaczyłam już maleństwo, miało już zalązki serdeuszka i pięknie pikało
Pozdrawiam Was cieplutko
Super ,ważne ,że maleństwo bezpieczne.
As najważniejsze, że jest jakiś sygnał od Kubusia, że nie jest mu w szkole idealnie i że on zdaje sobie sprawę z tego jaki jesr.
A mnie znów boli gardło, ale czuję tym razem, że zbiera mi się na oskrzelach, bo jak pokasłuję to czuję jakąś flegmę :wściekła/y
Kubuś coraz częściej zaczyna mówić o uczuciach.
A ja mu tłumaczę emocje drugiego rzędu i też już ładnie zaczyna wyłapywać o co chodzi.


Na zaflegmienie i zawalenie górnych dród oddechowych polecam Sinupret
As, ja na Twoim miejscu porozmawiałabym w szkole na temat powrotu Kubusia do domu samemu ze szkoły i na temat wczorajszego zachowania, tak byc nie powinno.
Strasznie mi przykro ze dzieci sa takie okrutne...ja staram sie ze wszystkich sil juz teraz uczyc Stasia akceptacji, choc on narazie niewiele rozumie ale moze da mu to jakies podstawy na pozniej...
Rozmowa nic nie da .Spływa to po nich .
Nie chcą po dobroci to będą mieli prawnie ...
ale o tym za chwilkę napiszę więcej.;-):-):-)
Wiatm i dołączam sie do Was. Mam na imie Monika . 16 wrzesnia dowiedziałam sie że jestem w ciązy a termin mam na końcówke Maja wg. OM 28 maj a wg USG na 31 maja. Pozdrawiam gorąco
Witaj gratuluję
Drugi post i juz prosze o kciuki.Dzisiaj jestem zmuszona udac sie do gin. celem nabycia jakiegos medykamentu na grzybice.Mam nadzieje ze przy okazji lekarz przebada mnie i uslysze poraz pierwszy bicie serca.W 7-dmym tygodniu widzialam pulsujaca kropke i od tego czasu strasznie sie boje kazdej wizyty.Jestem po invitro z potrojnym pechem i jednej nieudanej naturalnej ciazy.
Trzymam kciuki.
hej, hej!!
witam się pesymistycznie!czuję się tak, że nie chcę mi się nawet pisać.... ciągle śpię... mam takie zawroty głowy, że szok!! ciągle mnie mdli... chce mi się jeść, jak już zaczynam jeść to jest mi nie dobrze

w głowie karuzela.... nerka pobolewa, gardło też.... kompletnie nic nie robię! dziewczyny dosłownie mam takiego doła......!! te humory... achh... jest katastrofa.... męczą mnie sny, które zawsze mam na coś złego

znów ten grób a jego boku wystająca trumna odkryta...... po prostu mam dość!!tak mnie napitalają jajniki... czy to przez te jajniki?? w 1 ciąży tak nie miałam, a tamta była podwójna... więc o co chodzi?
Też tak miałam .To normalny zdrowy objaw.
Twój organizm ciężko pracuje chociaż Ty o tym nie wiesz..
;-):-):-)
no więc tak

wybrałam się pierwszy raz do przychodni w moim mieście - zwykle chodziłam do tej, w której pracuje moja mama. denerwowałam się okropnie, nogi mi sie aż uginały

położna była przemiła! jestem nią mile zaskoczona, wszystko mi poopowiadała, wytłumaczyła, pokazała i nawet pośmiałyśmy się rozmawiając o dzieciach. lekarz natomiast - stary zgred;p absolutnie nie jest zły, ale taki dziadkowaty. nie usłyszałam niestety serduszka, dopiero na następnej wizycie 13października

a! łóżko okropne- i tu : "szerzej nogi"
w sumie nie dowiedziałam się niczego nowego, potwierdził, że ciąża jest i "wygląda na odpowiednią do swojego wieku". skierowanie na badania dał i jeszcze dowcipkował na temat ciązy. w sumie jestem zadowolona, czekam z utęsknieniem na 13.10
Fajnie ,że trafiłaś na "normalnych" ludzi . To bardzo ważne .
Za maleństwo trzymam kciuki.
hello
edit: taką mam refleksję i ciagle zapominam o niej napisać a propos naszego pieknego terminu majowego. Jak nam na Euro stolice zamknom to trzeba będzie na porodówkę helikopterem!







dzwonilam do lakarza, stwierdzil ze jesli dziecko nie wymiotuje to nie ma wstrzasnienia mozgu, nie mniej jednak czuje sie fatalnie, poniewaz go nie dopilnowałam.
Jeszcze nie raz będą podobne sytuacje i za każdym razem będziesz to tak samo przeżywać.
Ważne ,że małemu nic się nie stało !!!!

Witam się kochane czwartkowo.
Niedawno dotarłam do domu.
Byłam na szkoleniu z prawnikami.
Temat był bardzo ciekawy " Antydyskryminacja na co dzień "
Temat szeroki ,ale bardzo interesujący.
Po dzisiejszych warsztatach wiem już na pewno,że moje dziecko z racji niepełnosprawności jest dyskryminowane w szkole i mam na to ukta prawne.
Będę walczyć o prawa małego !!!!
Nasza prawniczka mi w tym pomoże
:-):-)
Jestem sporo mądrzejsza w kwestii prawa dyskryminacyjneggo i prawa pracy.
Gdyby coś to służę pomocą.;-):-):-)
Jedno najważniejsze do zapamiętania
GODNOŚĆ jest najważniejsza i nie naruszalna
i następna rzecz
Wysyłanie CV ze zdjęciem ,których wymaga pracodawca to jawna DYSKRYMINACJA 

