Cześć dziewczyny, u nas już trochę lepiej . Oleńka dziś już nie gorączkowała ale jet dużo bardziej marudna niż zwykle. Do tego kiepskich nocy ciąg dalszy także padnięta jestem. Mateusz dziś cały dzień u Wojtka siostry a W w pracy do 22 więc jesteśmy z Olą same. Jeśli chodzi o nazwiska to ja też mam 2 a dzieci jedno - po tatusiu
U nas nie dość, że choróbska nas nie odpuszczają to mój W jest ostatnio nie do wytrzymania. Od stycznia pracuje na 1,5 etatu - w swojej starej firmie (tej którą mają zamknąć w sierpniu) i w nowej "na próbę". Chodzi ciągle nerwowy (bo przemęczony) i do tego nie wie co robić czy zrezygnować już teraz z tej starej pracy, czy zrezygnować z tej "nowej" i pracować w starej do końca??? Na 2 fronty na dłuższą metę nie da rady. Ciężka decyzja, nie wiadomo jal lepiej zrobić

No a jak tam z mężem się układa?
Ale wiesz, jakby Amelcia gorączkowała i dalej wymiotowała, ew. gdyby biegunka się przyplątała, to warto, aby ją lekarz obejrzał 

więc myślę, że brzuszek musi się przyzwyczaić ;-) aaaa zamówiłam już 2 kupony z tej stronki, którą mi podesłałaś ;-) dzięki, mam nadzieję, że nie będę długo czekała aż przyślą zdjęcia 