Filipiamama
Fanka BB :)
Ja miałam taką starą ale jarą i przyznam, że jak miałam założyć nitkę, to wołałam tatę, bo tu podnieść, tu podważyć, nie na moje siły to było. Ale maszyna porządna była. Potem mama ją ode mnie pożyczyła, potem ja nie miałam gdzie wstawić u siebie w mieszkaniu i tak gdzieś u mojego taty w czeluściach strychu przepadła.
A czy umiem szyć? A bo ja wiem. To kwestia wprawy. Zobaczymy co mi na tej maszynie wyjdzie. Ogólnie wszystko co jest związane z nitkami i materiałami to moje wielkie hobby. Jak szłam do szkoły średniej, to chciałam na tkaninę artystyczną, a skończyło się na wystawiennictwie, bo się tatuś uparł, że tkanina bez przyszłości jest. A Maciek Zień po mojej szkole i sobie jakoś radzi
A czy umiem szyć? A bo ja wiem. To kwestia wprawy. Zobaczymy co mi na tej maszynie wyjdzie. Ogólnie wszystko co jest związane z nitkami i materiałami to moje wielkie hobby. Jak szłam do szkoły średniej, to chciałam na tkaninę artystyczną, a skończyło się na wystawiennictwie, bo się tatuś uparł, że tkanina bez przyszłości jest. A Maciek Zień po mojej szkole i sobie jakoś radzi


Taka tradycja jest ponoc polska.A w prezencie-no bez przesady.Ksiazka to ZAWSZE super prezent.I nie kieruj sie Ewcia tym co by mama chciala bo ona nie chrzci niemowlecia tylko 8-latka.Dla niego kupujesz prezent a nie dla mamy....;-)