reklama
Kamila nawet gdyby Ci złamali ten obojczyk to i tak mniejsze zło, mojej bratanicy prawie zerwali nerw splotu barkowego - już 3 lata rehabilitacji a ręka i tak nie jest w 100 % sprawna. Całe szczęście że nie zerwali tych nerwów, bo mała nigdy już by tą ręką nie ruszyła.

Cieszę się, że Wam się podoba.
Citrus no to dobrze, że chociaż Ty mówisz, że to nie jest takie strasznie złe, bo to jeszcze przede mną.
Martwią mnie te bóle, kurde dziś jakby bolą te kości nawet jak chodzę po mieszkaniu...
A ja też biorę 2 razy dziennie magnez i chyba kurde właśnie w nocy mnie skurcze budziły, dziwne....nie jakieś super mocne, ale było to dość nieprzyjemne.
Miłego dnia dla wszystkich! Eh, czy ten śnieg przestanie kiedyś padać i przyjdzie wiosna?

Citrus no to dobrze, że chociaż Ty mówisz, że to nie jest takie strasznie złe, bo to jeszcze przede mną.
Martwią mnie te bóle, kurde dziś jakby bolą te kości nawet jak chodzę po mieszkaniu...
A ja też biorę 2 razy dziennie magnez i chyba kurde właśnie w nocy mnie skurcze budziły, dziwne....nie jakieś super mocne, ale było to dość nieprzyjemne.
Miłego dnia dla wszystkich! Eh, czy ten śnieg przestanie kiedyś padać i przyjdzie wiosna?

Zapominajka
dwa kawałki nieba mam
Ja łykam Asparagin potasu i magnezu 3x2. I na razie mam ze skurczami spokój. Po akcjach z poprzedniej ciąży mam nadzieje, że mnie nie będą męczyły.
ja dziś okropnie spałam, biodra tak bolały że nie wiedziałam jak leżeć, mąż chrapał a dzieciak nam się budził ze 3 razy w nocy ;/ ogólnie masakra z tą ciążą, ja chcę już być chuda!!!
teraz na spacer się wybieram z kuzynką więc może się dotlenie i będzie lepiej
u nas śnieg nie pada i zrobiło się raczej szaro i brzydko 
teraz na spacer się wybieram z kuzynką więc może się dotlenie i będzie lepiej
ależ miałam ciężką noc,jakiegoś nerwa złapałam i nie chce mi przejść,raz że moja suka 14 latka ,coś jej odbiło i nie chciała iść do domku na noc,tylko na tym mrozie spała na kamieniu pod drzwiami i się martwiłam że albo zamarznie,albo już sama czuje że koniec się zbliża...ale rano,chodzi i szczeka normalnie.to znowu o córkę zaczęłam się martwić ,ma dziś bal w szkole ale się nie odzywa,może telefonu nie słyszy,oby



ullana
Mamy październikowe 2007
- Dołączył(a)
- 4 Czerwiec 2007
- Postów
- 2 454
witam się i ja
u mnie dzisiaj kocioł od rana, bo musiałam moją pannę do przedszkola odprowadzić - połączyli grupy, bo dzieci choroby rozłożyły :-( szkoda, tak na same ferie.....
zakupy mi przywieźli ( dzięki temu, kto wymyślił zakupy z dostawą do domu
) także teraz mam dylemat, co zrobić na obiad 
czekam tylko na kuriera, bo mam dzisiaj dostać porcję książek
obkupiłam się na wyprzedaży, więc będzie co łykać
Mdła - jak to takie cudo techniki może ucieszyć człowieka
Kartagina - spróbuję tej Ziajki
Natalia - no porady faktycznie położnej , jak ze średniowiecza
A czy u Was wizyty po porodzie tych położnych środowiskowych są obowiązkowe ? jakoś się z nimi można umówić na wizytę ?
ja pamiętam, że mi przy wypisie ze szpitala dali jakiś formularz do wypełnienia odnośnie takiej wizyty, ale powiedziałam, że sobie nie życzę i nie miałam żadnej kontrolki
zresztą nikt się nie interesował czy chodzę z dzieckiem na kontrole do lekarza np żeby sprawdzić przyrost masy, nikogo nie interesowało czy szczepię dziecko itp
a moja siostra w Gdańsku dostała nawet wezwanie do kontroli ortopedycznej bioderek, bo nie mieli potwierdzenia, że była
niby powinny być te same procedury, a wszędzie jest inaczej
co do porodów, to ja jeszcze o tym nie myślę - najpierw muszę dotrwać do 36tc, potem będę się skupiać na rodzeniu
ale pierwszy poród to był pikuś - 18 minut i 3 skurcze parte
gorzej wspominam stres na patologii
u mnie bóle objawiały się takim nachodzeniem skurczu z boków do środka brzucha, ból oceniam na max 5, ale ja mam wysoki próg bólu, więc może być niemiarodajny
każdej kobiecie życzę takiego porodu i sobie tego następnego też
no to ja się wyłamuję z narzekania na zimę - owszem zima w naszej stolicy jest męcząca, ale jak chcę żeby mróz załatwił wszystkie insekty i latem nam paskudztwo nie przeszkadzało
korzystam i wywalam wszystkie pluszaki, pościel itp na balkon, żeby pozbyć się roztoczy yeeeeeee
u mnie dzisiaj kocioł od rana, bo musiałam moją pannę do przedszkola odprowadzić - połączyli grupy, bo dzieci choroby rozłożyły :-( szkoda, tak na same ferie.....
zakupy mi przywieźli ( dzięki temu, kto wymyślił zakupy z dostawą do domu
) także teraz mam dylemat, co zrobić na obiad 
czekam tylko na kuriera, bo mam dzisiaj dostać porcję książek

obkupiłam się na wyprzedaży, więc będzie co łykać
Mdła - jak to takie cudo techniki może ucieszyć człowieka

Kartagina - spróbuję tej Ziajki

Natalia - no porady faktycznie położnej , jak ze średniowiecza
A czy u Was wizyty po porodzie tych położnych środowiskowych są obowiązkowe ? jakoś się z nimi można umówić na wizytę ?
ja pamiętam, że mi przy wypisie ze szpitala dali jakiś formularz do wypełnienia odnośnie takiej wizyty, ale powiedziałam, że sobie nie życzę i nie miałam żadnej kontrolki
zresztą nikt się nie interesował czy chodzę z dzieckiem na kontrole do lekarza np żeby sprawdzić przyrost masy, nikogo nie interesowało czy szczepię dziecko itp
a moja siostra w Gdańsku dostała nawet wezwanie do kontroli ortopedycznej bioderek, bo nie mieli potwierdzenia, że była
niby powinny być te same procedury, a wszędzie jest inaczej

co do porodów, to ja jeszcze o tym nie myślę - najpierw muszę dotrwać do 36tc, potem będę się skupiać na rodzeniu
ale pierwszy poród to był pikuś - 18 minut i 3 skurcze parte

gorzej wspominam stres na patologii
u mnie bóle objawiały się takim nachodzeniem skurczu z boków do środka brzucha, ból oceniam na max 5, ale ja mam wysoki próg bólu, więc może być niemiarodajny
każdej kobiecie życzę takiego porodu i sobie tego następnego też

no to ja się wyłamuję z narzekania na zimę - owszem zima w naszej stolicy jest męcząca, ale jak chcę żeby mróz załatwił wszystkie insekty i latem nam paskudztwo nie przeszkadzało

korzystam i wywalam wszystkie pluszaki, pościel itp na balkon, żeby pozbyć się roztoczy yeeeeeee

Córa odebrała...uff...i zapomniałam która co pisała,więc
filmik super:-)
jeśli chodzi o skurcze,to ja faktycznie bym je porównała do tych łydek,bo mi właśnie tak brzuch twardniał jakby go miało rozerwać,a dziecko pchało nie w tą stronę co trzeba tylko jakby chciało przez pępek wyjść,pamiętam jak dziś gdy skurcz to zęby zaciskałam i odmawiałam Ojcze Nasz a gdy skurcz mijał momentalnie zasypiałam,bo wody mi odeszły o 24 godzinie a o 6 podali mi okscytozyne i jakoś chyba ok.9 zaczęły się skurcze,a jak mi położna mówiła żeby spać i siły by nabrać do porodu to mnie adrenalina rozpierała...
co do wizyt położnej to ja musiałam sama prosić by przyszła,ale niezbyt była pomocna i teraz sobie oleje,to zależy od danej instytucji czy pilnuje "dzieci" nie powinno nas to złościć bo chodzi o bezpieczeństwo dzieci,choć gdzie te wizyty by się przydały to niestety ich nie ma,o czym potem głośno w tv
filmik super:-)
jeśli chodzi o skurcze,to ja faktycznie bym je porównała do tych łydek,bo mi właśnie tak brzuch twardniał jakby go miało rozerwać,a dziecko pchało nie w tą stronę co trzeba tylko jakby chciało przez pępek wyjść,pamiętam jak dziś gdy skurcz to zęby zaciskałam i odmawiałam Ojcze Nasz a gdy skurcz mijał momentalnie zasypiałam,bo wody mi odeszły o 24 godzinie a o 6 podali mi okscytozyne i jakoś chyba ok.9 zaczęły się skurcze,a jak mi położna mówiła żeby spać i siły by nabrać do porodu to mnie adrenalina rozpierała...
co do wizyt położnej to ja musiałam sama prosić by przyszła,ale niezbyt była pomocna i teraz sobie oleje,to zależy od danej instytucji czy pilnuje "dzieci" nie powinno nas to złościć bo chodzi o bezpieczeństwo dzieci,choć gdzie te wizyty by się przydały to niestety ich nie ma,o czym potem głośno w tv

Kamila1988
Fanka BB :)
- Dołączył(a)
- 23 Listopad 2012
- Postów
- 246
Aśka to było 25 lat temu a moja mama była koło 40 wiec przeryczała cały czas, dopóki nie zaczełam ruszac ta raczka, sama nie wiem co by takim zrobiła, jeśli przy porodzie by cos spaprali:-( moja bratowa miała zatrucie ciążowe, zielone wody płodowe, dziecko ustawione pośladkowo a ordynator jej kazał na piłce skakac!! bo sie przesunie, i jak tylko zszedł z dyżuru od razu lekarz fru ją na CC wysłał i dzieciaka uratował. Drugiej bratowej zalali Igorka wodami płodowymi czy cuś, bo 2 tyg. w inkubatorze przelezal z zapaleniem płuc, no i oczywiscie co dzien powtarzali że ta noc bedzie decydujaca. Niektórzy nie potrafią odpowiedzialnie wykonywać swoich zadań :-(
reklama
ullana
Mamy październikowe 2007
- Dołączył(a)
- 4 Czerwiec 2007
- Postów
- 2 454
Noirel - dobrze, że z córą złapałaś kontakt
właśnie o to chodzi, że tam gdzie trzeba, to wszystkie instytucje odpowiedzialne za sprawdzanie czy nadzór zawodzą
ja ani razu nie byłam z moją u lekarza z NFZ bo mam bardzo dobre ubezpieczenie medyczne z pracy
nikt więc nawet nie wie czy moje dziecko ma się dobrze czy nie
właśnie o to chodzi, że tam gdzie trzeba, to wszystkie instytucje odpowiedzialne za sprawdzanie czy nadzór zawodzą
ja ani razu nie byłam z moją u lekarza z NFZ bo mam bardzo dobre ubezpieczenie medyczne z pracy
nikt więc nawet nie wie czy moje dziecko ma się dobrze czy nie
Podziel się: