reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Maj 2013 :):)

Ja właśnie muszę poczytać o tych szczepieniach. ..

A tymczasem śniadanie zjedzone, projekt wysłany. ..
Czas na kąpiel bo coś zmarzlam. .
 
reklama
byłam szczepiona,ale jako dziecko i szczepionka przestała działać,druga stroną medalu że kiedyś tej szczepionki były 3 dawki czy jakoś tak a teraz jest tylko jedna przy urodzeniu.podstawą przy szczepieniach żeby nie było powikłań jest by dziecko szczepione było 100% zdrowe,bez choćby małego kataru. zawsze gdy mam do wyboru szczepionkę płatną a refundowaną wybieram płatną.oglądałam też program o szczepionkach że powikłania są mimo wszystko mniejszym ryzykiem niż ryzyko zachorowania.oczywiście że rodzice mają prawo wyboru,ja osobiście jestem za szczepionkami i jeśli miałabym wybór przedszkola czy szkoły z wytycznymi odnośnie szczepień też wybrałabym te które mają wymagane szczepienia.moje dzieci w rodzinie nawet jeśli szczepione by nie były to teraz by musiały jako że są dziećmi z "kontaktu" i co roku muszą przechodzić badania kontrolne,ja sama już do końca życia muszę być pod kontrolą.

Kartagina to cudowne uczucie widzieć postępy u dziecka.gratuluję:-)
 
Ostatnia edycja:
Kartagina - rozumiem Cię....bardzo się wzruszyłam jak to przeczytałam :tak:

Noirel - ale tak jest z każdą szczepionką
to nie prawda, że szczepionka uodparnia na całe życie - każdą trzeba powtarzać, a nikt o tym nie mówi
np jeśli zaszczepisz się sz. WZW i po kilku latach musisz mieć jakiś zabieg czy operację, to zawsze każą się wcześniej zaszczepić ponownie
szczepionka to lek, więc jak każdy lek ma skutki uboczne i zawsze może się trafić, że komuś zaszkodzi
tylko, że o powikłaniach nikt nie uprzedza Rodziców, nikt nie informuje o konsekwencjach, a wielu lekarzy lekceważy sprawę i nawet nie bada dzieci przed podaniem szczepionki
a drugi problem jest taki, że chociaż jest obowiązek odnotowania przez lekarzy przypadku NOP-u, to bardzo długa droga, żeby któryś to zrobił
 
Ostatnia edycja:
Kawusia.Wlasnie przestalam rzucac ptaki i aby uczcic artykul-wcisnelam pol czekolady! :-D Jak na czestotliwosc ptactwa dom w miare ogarnity ale za obiad sie nie zabralam.Musze szybko bo indor troszku w ziolach jakich i przyprawach przeciez przelezec musi.

O szczepieniach nawet teraz odebralam ponaglenie-swoja droga musze tu pokazac lekarzowi.Bo mala musi miec jakos teraz.Razem z przegladem jej pewnie zrobia.W dzisiejszym,cywilizowanym swiecie teoretycznie nie powinno byc juz w ogole dostepnych szczepionek z rtecia!Ale wiadomo-teoria sobie a praktyka sobie.I zamowienie w szpitalu idzie tam,gdzie najwiecej zaproponuja bonusow.Albo gdzie najtaniej.Ja na wszelki wypadek za kazdym razem dopytywalam czy to na pewno ta nowa szczepionka.
Czytalam tez duzo na temat skojarzonych.I tez nie wygladalo to powalajaco-mnie nie przekonalo.I tylko obowiazkowe robilismy.Teraz tez bedziemy tu szczepic.Wlasnie obowiazkowe.Ja wiem,ze sa powiklania poszczepienne.Ale zgadzam sie,ze tych chorob "nie ma" bo ludzie sa masowo szczepieni.I znam odwrotna sytuacje-matka "zyjaca w zgodzie z natura" nie zaszczepila synka i jak mial 4 latka zmarl na "nieistniejaca" chorobe.Kobieta mieszkala na naszej dzielnicy.Nigdy nie doszla do siebie.Sa tez wstrzasy poantybiotykowe-moja mala jest uczulona na penicyline i 2 tygodnie spedzilysmy w szpitalu.Cale szczescie nie miala wstrzasu bo moglo byc roznie...Wiele ludzi ma powiklania poantybiotykowe ale nie rezygnuje sie z antybiotykoterapii bo zwyczajnie nie wymyslono jeszcze nic lepszego...Decyzja jest trudna.Bo kazdy wybor niesie ze soba zagrozenie...
 
och dziewczyny ja o szczepieniach to bym mogła pisać długie wywody! nie szczepiłam synka 2,5 roku, teraz zaczęliśmy te podstawowe. i tylko te. wiem co to rehabilitacje i wiem że zrobiłam dobrze! żadne dziecko nie powinno być szczepione do 2 roku aż ukształtuje mu się układ nerwowy i odpowiednia odporność! a jeśli to każde wkłucie powinno mieć odstęp 3 miesiące, nawet te co się podaje np. 3 wkłucia na jednym szczepieniu!
rehabilitanci i niektórzy lekarze chwalili mnie za dojrzałość i odwagę a sama rodzinna do diabła mnie słała bo niby nie myślę o dziecku! wiele razy chciałąm ulec i mieszały mi się myśli. co innego jesli dziecko urodzi się zupełnie zdrowe...
znam wiele przypadków powikłań, masakrycznych powikłań i wiem że z moim małym wcześniakiem mogło być tak samo!
kiedyś straszyli sądami jak się nie zaszczepi a teraz wystarczy zostawić pisemko w przychodni. POWODZENIA w dobrych decyzjach!!
 
Kartagina gratuluję!!!
Moich znajomych synek dzięki implantowi zaczął mówić i szybko rówieśników dogonił :tak:
Trzymam kciuki za was!!!

Kiedy będzie wiosna?!
 
Oj, szczepienia to temat rzeka...
My akurat Antka szczepiliśmy na wszystko, co się da - rota, meningokoki, pneumokoki... może akurat dzięki temu praktycznie wcale nam nie choruje - i nawet jelitówki nie złapał, choć jej zaraźliwość w naszej rodzinie była zatrważająca...? Tego się nigdy nie dowiem ale wiem, że gdyby (odpukać) na coś poważnie zachorował, to na pewno plułabym sobie w brodę, że mogłam szczepić. Przy drugim dziecku pewnie będzie podobnie - oczywiście jeśli starczy nam kasy, bo zdarzało się, że zostawialiśmy u lekarza i 700zł za jedną wizytę.. a wiadomo, że praktycznie każda szczepionka to więcej niż 1 dawka... :-(
Aha - no i tez szczepię prywatnie - bo uważam, że sprawą nadrzędną jest porządne badanie przed szczepieniem i kwalifikacja dziecka - czego w na NFZ często się nie doświadcza.. no i oczywiście sprawa szczepionek - prywatnie mogę wybrać tę, o której słyszałam najlepsze opinie, a nie losową, która akurat wygrała przetarg...
 
dokładnie,to my matki najlepiej wiemy kiedy jest najlepszy moment na szczepienia,bo lekarze...ehh...jeden zbada drugi nie...najmniejsza wątpliwość co do zdrowia dziecka powinna kończyć się przesunięciem decyzji o szczepieniu,do momentu 100% pewności
 
co do szczepionek- ile glow tyle opinii... kazdy musi sam decydowac zgodnie ze swoja wiedza i swoim sumieniem i oczywiscie lekarzem dzieciecym ktory powinien byc zaufany, u nas szczepienia nie sa obowiazkowe, znaczna wiekszosc szczepi tymi podstawowymi- warto chyba dodac ze szczepienia sa darmowe- ja mialam szczescie ze moje dziecko nie bylo wczesniakiem i nie bylo powodow do nieszczepienia, szczepilam malego zgodnie z naszym niemieckim planem, wiadomo komplikacje - moga sie pojawic, z drugiej strony malo kto zastanawia sie co by bylo gdyby ludzie wogole nie szczepili i te wszystkie swinstwa znowu opanowaly nasze dzieci, wowczas komplikacje bylyby spotegowane i znacznie wiecej by je odczulo... ale jak napisalam kazdy decyduje sam i kazda decyzja rodzica jest sluszna gdyz chce dla swego dziecka jak najlepiej

Kawusia.Wlasnie przestalam rzucac ptaki i aby uczcic artykul-wcisnelam pol czekolady! :-D Jak na czestotliwosc ptactwa dom w miare ogarnity ale za obiad sie nie zabralam.Musze szybko bo indor troszku w ziolach jakich i przyprawach przeciez przelezec musi.

O szczepieniach nawet teraz odebralam ponaglenie-swoja droga musze tu pokazac lekarzowi.Bo mala musi miec jakos teraz.Razem z przegladem jej pewnie zrobia.W dzisiejszym,cywilizowanym swiecie teoretycznie nie powinno byc juz w ogole dostepnych szczepionek z rtecia!Ale wiadomo-teoria sobie a praktyka sobie.I zamowienie w szpitalu idzie tam,gdzie najwiecej zaproponuja bonusow.Albo gdzie najtaniej.Ja na wszelki wypadek za kazdym razem dopytywalam czy to na pewno ta nowa szczepionka.
Czytalam tez duzo na temat skojarzonych.I tez nie wygladalo to powalajaco-mnie nie przekonalo.I tylko obowiazkowe robilismy.Teraz tez bedziemy tu szczepic.Wlasnie obowiazkowe.Ja wiem,ze sa powiklania poszczepienne.Ale zgadzam sie,ze tych chorob "nie ma" bo ludzie sa masowo szczepieni.I znam odwrotna sytuacje-matka "zyjaca w zgodzie z natura" nie zaszczepila synka i jak mial 4 latka zmarl na "nieistniejaca" chorobe.Kobieta mieszkala na naszej dzielnicy.Nigdy nie doszla do siebie.Sa tez wstrzasy poantybiotykowe-moja mala jest uczulona na penicyline i 2 tygodnie spedzilysmy w szpitalu.Cale szczescie nie miala wstrzasu bo moglo byc roznie...Wiele ludzi ma powiklania poantybiotykowe ale nie rezygnuje sie z antybiotykoterapii bo zwyczajnie nie wymyslono jeszcze nic lepszego...Decyzja jest trudna.Bo kazdy wybor niesie ze soba zagrozenie...

madrze napisane o szczepieniach, o to samo mi chodzilo, co do skojarzonych tez sie ich boje, malego szczepilam nimi ale zawsze z mieszanym uczuciem, co bedzie z mala nie wiem, pewnie zaszczepimy ale nie wiem ktorymi, w de szczepilas dziecko? ja nie slyszalam by tu dzieciom dawano szczepienia z rtecia, tez zawsze o to pytalam i mowili ze nie

ullana- ja od zawsze wiedzialam ze szczepienia powtarzac trzeba nie slyszalam jeszcze od nikogo- czyt. lekarza- ze uodparnia na cale zycie, o powiklaniach tez zawsze bylam uprzedazana, zreszta zanim cos zrobie sama tez sie informuje i ewentualnie dopytuje... moze masz nieodpowiedniego lekarza i warto byloby zmienic skoro nic o powiklaniach nie wyjasnia i twierdzi ze szczepionka na cale zycie jest

kartagina- super jesli maly zauwaza coraz wieksze, kazdy postep to powod do dumy

Zapominajka
- ja tez zgode na szczepienie zawsze podpisuje, ze znam ryzyko i korzysci i mimo wszystko sie zgadzam... itp
 
reklama
Zapo czekam niezmiernie na nasze postępy, 16.01 minął rok od podłączenia aparatu, postępy są duże ale mimo iż na każdym kroku łapiemy się logopedów a jeden nawet przyjeżdża do domu, to mały nie mówi... wiem, że trzeba być cierpliwym i głupie "daj", "papa" albo "am" które mówi rozumiejąc co mówi to dla mnie ogromny krok do przodu!

Ja córcie też szczepiłam wszystkimi podstawowymi ale głupie jest dla mnie gadanie lekarza że katar nie stanowi przeszkody do szczepienia. z synem ostatnio termin odroczyłam bo miał katar, zadzwoniłam że nie przyjedziemy a pielęgniarka do mnie że może lepiej jak to lekarz oceni. nosz kurde- jakby matka nie wiedziała czy dziecko jest zdrowe czy nie! teraz też będą dzwonić bo na wczoraj mieliśmy termin a od poniedziałku antybiotyk... a niech czekają!:-p

Olga szczepionki nie powodują że się nie choruje, one tylko chronią przed powikłaniami danych chorób na które się szczepi. żeby szczepionka na grypę zaczęła działać trzeba po szczepieniu tę grypę przechorować by organizm wyprodukował odpowiednią ilość przciwciał.
 
Ostatnia edycja:
Do góry