Dziewczyny kochane : 1. mąż zadowolony (faceci mówią na to "złoty strzał"), ale co tam mąż, na końcu cały transport 9 miesięcy wieziemy same ;-) 2. jak można 3 razy wpaść? można 3 X w życiu zaszaleć w szczycie dni płodnych bez zabezpieczenia. Muszę uważać jak wiatr wieje ;-) Co do Polnej -rodziłam tam córkę, no i nie ma lepszego szpitala z neonatologią, ale to chyba jedyny argument Za. Rozważam poród w domu również, ale z racji wieku jakoś nie wiem czy to odpowiedzialne. Generalnie mam uraz nie tyle do porodówek co oddziałów poporodowych. Przyjaciółka sw. Rodzinę poleca...ponoć dzieckiem się zajmują.... sama nie wiem. Na razie czuję się sama z tym tematem. Wiedzą dzieci, mąż i psiapsiółki 2 i mam różne lęki, których nie miałam wcześniej... różne mniej i bardziej wyimaginowane typu czy iść na usg prenatalne, czy to nie za duża dawka naświetlania? Osobiście mogłabym rodzić zawodowo, ale ciąża to taki przydługawy upierdliwy okres w życiu kobiety, kiedy nie ogarnia ani ciała ani nastrojów ;-) dzięki Wam jest mi lepiej, bo czytam, że nie tylko ja żyję teraz na babyorbicie. W pierwszej mojej ciąży net miał mało kto, a teraz klik i jesteśmy razem! dziękuję Wam wszystkim, za to że jesteście! ps. któraś pytała o dobrego lekarza z NFZ - mogę polecić dr Witoszyńskiego z Lutyckiej, przyjmuje w Hipokratesie na os. Marysienki