Hej dziewczyny
niestety jak tak po zdaniu będziecie plotkowały to ja odpadam w czytaniu bo trudno mi się dokopać co u kogo a te które rzadziej piszą po prostu się gubią w tych postach.
Ja budzę się o 3 w nocy z mdłościami, wymiotuję od 5, dziś już z 4 razy, właściwie do wieczora. Wczoraj skończyłam o 19 i padłam od razu spać wykończona.
Na zajęciach w sobotę wytrzymałam ale wczoraj już po 20 min uciekłam zdychać do domu.
Nie wiem jak ja egzamin zaliczę w sobotę od 9 do 14, jak puszczę pawia pod stolik to będzie wstyd na cała Polskę...
Jutro mam usg i nie wiem jak na nie pojadę bo boję się jeździć samochodem, jest mi słabo i źle się czuję.
Córka mnie żałuje i mówi, że jestem bardzo chora i po co mi ten dzidziuś jak tak cierpię.
No i tyle.
Nie mam siły na nic wiec spadam
Olciaaa trzymam kciuki i mam nadzieję na dobre wieści