U nas tez ok. Spanko od 23 do 6.46, karmienie, a potem znowu spanko do 9.30. Temperatury brak. Sa usmiechy i zabawy. Teraz nawet drzemka trwa.
Mamamiłka chce przejsc na butelke, bo juz powoli za bardzo meczy mnie kp. Natalka zeby najes sie to wisi na mnie godzine, a je co 2, czasem co 3 godziny. Wysiada mi kregoslup i czesto robia sie zatory w piersiach, a to strasznie boli. Potrm pol dnia mecze sie zeby sie tego pozbyc. Dopadla mnie frustracja na tle trgo karmienia. Nie chce miec tez pozniej piersi do pasa. Moze to byc postrzegane jako egoizm, ale ja nie chce w zyciu byc tylko matka. Jesyem tez czlowiekiem, kobieta, zona, pracuje, itd. Chce tez jakos wygladac i dobrze sie czuc, a nie byc umordowana matka, ale karmiaca piersią. Wedlug mnie dobra mama to szczesliwa mama, a szczesliwa mama to szczesliwe dziecko.
Troche mnie kosztowalo psychicznie dojscie do tego, ze przejscie na butelke nie jest zle. A teraz czuje, ze chce przejsc na butelkę. Najtrudniejsze bylo dojscie do tego wniosku i przepracowanie tematu w glowie.