Dzień dobry.
MB moja koleżanka z pracy miała problem z zus bo przed zajściem w ciążę miała zmieniona umowę, że 2-3 miesiące wcześniej. Jak poszła na L4 to ZUS całkiem wstrzymał wypłatę zasiłku że niby umowa żeby wyciągnąć kasę. A po pierwsze umowa była zmieniona wcześniej, po drugie dziecko nieplanowane. Typowa wpadka, na szybko ślub iyp. Najpierw ZUS wysylal pisma do pracodawcy, do pracowników z pytaniami czy taka i taka osoba pracuje, od kiedy, jakie obowiazki, itp. są to bardzo konkretne pytania. W jej przypadku sprawa została skierowana do sądu. Ciągnęło się to niestety trochę ale ostateczne ZUS wypłacił wszystko. Tyle że akurat pracodawca zachował się ok bo z własnej kieszeni płacił jej co miesiąc w kopercie a jak ZUS kasę zwrócił to ona wsio oddała pracodawcy. Oczywiście wszystko nieoficjalnie.
Ile to trwało zapytasz..... Kurcze, nie chce cię denerwować..... Od wstrzymania zasiłku do wypłaty kasy około 3 lata.....
Ale wiem że jeśli sprawa nie trafiłaby do sądu i podjęliby w ZUS decyzję na podstawie tych wywiadów u pracodawcy i racownikow to byłoby pewnie około pół roku. Ale wiadomo, zależy jaki oddział ZUS, na kogo się trafi itp.