@Jetkaa zrozumie Cię tylko ten, kto jest w takiej samej sytuacji. Dlatego nie uciekaj a wręcz szukaj wsparcia u mam, które borykają się z Twoimi problemami. Nie, że my nie chcemy, staramy się wesprzeć jak tylko forum i słowo pisane na to pozwala ale te mamy z podobnymi problemami po prostu mają już na wiele problemów rozwiązania. A my możemy tylko zgadywać. Mam nadzieję, że nie radzimy źle...
Teściowa nie przeżyła to gada jak potłuczona. Facet... to tylko facet. Wszyscy oczekują, że będzie silny, poradzi sobie ze wszystkim bo przecież faceci nie płaczą prawda? On też zmaga się z wieloma potworami w swojej głowie a dodatkowo z oczekiwaniami jakie ma otoczenie. Facet uniesie dużo mniej a jego trzeba traktować jak dziecko. Przytulić. Pogłaskać. Powiedzieć damy radę. Razem. Czy nie jest troszkę tak, że podświadomie sama też go odepchnęłaś?
Synek, malutki jest, nie rozumie za to bardzo dobrze słucha. Co usłyszy, to przerobi tak jak jego mały rozumek umie. On potrzebuje mamy. Przytulenia. Uwagi. Daj mu tylko i aż to zawsze, gdy jesteś przy nim. Serio porządki poczekają. Nie staraj się zadowolić świata. Twoi synowie i Twój partner są najważniejsi. Może to też pora, żebyś odpuściła samej sobie i przestała stawiać sobie wymagania niemożliwe do spełnienia w tym momencie. Staraj się stanąć po przyjemnej stronie życia, zawsze. W szpitalu możesz też robić dla siebie to co lubisz, co Cię relaksuje, daje odpocząć, choćby przeczytać książkę, posłuchać muzykę, tańczyć? Kto mówi, że w szpitalu nie można tańczyć? A w domu rób coś co lubicie z synem i partnerem. Może też czas, by część obowiązków przy Oskim przejął jego tata. Idzie nowy rok. Może warto parę spraw przewartościować?