Asienkaa23
Fanka BB :)
W ciagu dnia Julian jest albo na lozku albo na macie, w chodziku lub w lozeczku. Niestety dlugo nie potrafi wytrzymac. Dzis wyszlam siku i zaraz krzyk bo wlozyl sobie nozke pod pupe bedac w chodziku.
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Juz sama nie wiem czy sobie nie radzeW ciagu dnia Julian jest albo na lozku albo na macie, w chodziku lub w lozeczku. Niestety dlugo nie potrafi wytrzymac. Dzis wyszlam siku i zaraz krzyk bo wlozyl sobie nozke pod pupe bedac w chodziku.
Doskonale Cie rozumiem. Synek ma teraz drzemke wiec jem cokolwiek. Bylam tez po drzewo i pale w piecu. Nawet jak maz ma wolne to i tak ja zajmuje sie dzieckiem i wstaje w nocy bo to malemu smoczek wypadnie a to znow pic a on sie nie ruszy tylko szturcha mnie zebym wstala albo z pyskiem ze maly marudzi a ja i tak nie spie i ogolnie potem ciezko mi zasnac jak juz sie poloze. Jemu sie wydaje ze tak lekko jest a jak maly placze dlugo bo nie wiadomo co mu jest to ten sie wkurza i wychodzi a ja uspokajam dziecko.Ja to sobie tak myśle że te chopy to takie biedne... musi do pracy chodzić i wogóle jak to on zmeczony nie jest, niech sobie posiedzi z dzieckiem non stop plus wstawanie w nocy to zobaczy jakie to jest lekkie! Ja psychicznie i fizycznie nie wyrabiam.
Co do jedzenia, to ja mialam problem tez, ale sie ruszyło, mleko modyfikowane odpada, nie chce i juz, kaszki rozkrecilam dając kaszki ze słoiczka z hippa lub tej rossmanowskiej serii. Obiadki tez rozkreciłam jak mi radziłyście cierpliwie... raz zjadla raz nie. Owoce tez daje te z tubki lub soczek przecierowy, ale jak nie chce to nie wmuszam, bo też uważam że ona sobie sama reguluje ile zje i ile potrzebuje, dziecko ma jesc 5 razy, a jeszcze w nocy pije mleczko czy to z piersi czy z butelki wiec myśle ze jak zje nawet 3 razy na dzien to jest ok. Ma przybierać na wadze i trzeba obserwować.. to wszystko jest bardzo trudne przynajmniej dla mnie, ten tydzień mialam okropny.