Moja lekarka jest mega dokładna i przejrzała macicę kawałek po kawałku i mówi, że żadnego krwiaka nie widzi, a co najważniejsze nic się nie odwarstwia. W czwartek wg USG było 7+0, dziś 7+4, czyli rośnie idealnie.
Mówi, że jest szansa, że to podrażnienie szyjki, która jest mocno ukrwiona od progesteronu dopochwowego, które w połączeniu z acardem i heparyną daje plamienia, bo wiadomo, że przy tych lekach to z zacięcia kartką krew cieknie 3h…
Zmniejszyła acard, dodała magnezu więcej, mam jakiś żel dodatkowy do aplikacji tegoż progesteronu i mam odpoczywać i obserwować. Widzimy się w przyszły czwartek.