• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Majóweczki 2008

reklama
Witam, rzadko tutaj piszę, ale podczytuje Was regularnie i jestem w ciężkim szoku:szok::szok::szok::szok::szok:. To teraz, jeśli kobietę nie stać na prywatną położną, to nie może mieć gwarancji "ludzkiego" porodu???? Nie mam z jednej strony pretensji do Dziewczyn, które chcą zapłacić, bo wiadomo, że to głównie dla dobra Dzieciaczków. Z drugiej jednak strony takie praktyki nie powinny mieć miejsca w państwowych placówkach!!! Jakby zsumować koszt położnej plus zzo plus koszt porodu rodzinnego, to wychodzi prawie cena porodu w prywatnej klinice (nie jestem pewna, więc proszę mnie poprawić jeżeli się mylę). Takie działania, czyli płacenie za coś, co nam się należy, prowadzą do tego, że standard tych usług obniża się (jeśli oczywiscie nie płacimy) i możemy mieć pretensje wyłącznie do siebie.
Moje zdanie jest takie, ze jeśli płacić, to w prywatnych klinikach. Swoja drogą to ciekawa jestem czy to jest do końca legalne i jak położne/szpitale się z tego rozliczają...
Pozdrawiam przyszłe mamy i rozpakowane już Majówki GRATULACJE DZIEWCZYNY....:-):-):-)
 
aenye - oby faktycznie anastazjolog nie uciekl Ci na urlop.. tez kurcze dziwne, zeby nie bylo drugiego w zastepstwie...

Olu - co do Inflanckej to dam znac pewnie w sobote. Strone swoja maja akurat w budowie i nie ma cennika jeszcze.. wyczytalam tylko, ze zzo jest u nich niby bezplatnie. A z tym wbijaniem sie w kregoslup... przy bolach porodowych to chyba pikus!;-) Znajome, ktore mialy polecaja mi i jeszcze raz polecaja... i minusow nie sa mi w stanie wskazac... Boje sie tylko, ze przy brakach w personelu w szpitalach, moze zabraknac anastazjologa.. tfu tfu!
 
O rany, ledwo patrzę na oczy. Jestem jakieś 20 stron do tyłu i już nie mogę czytac.

Byłam dzisiaj ostatni dzień w pracy, w przyszłym tygodniu mam urlop i od 1 maja jestem na L4. Troszkę mi szkoda ale tak będzie bezpieczniej...

Jutro coś więcej napiszę bo juz nie mogę wysiedzieć. Miłej nocy.
 
Witam, rzadko tutaj piszę, ale podczytuje Was regularnie i jestem w ciężkim szoku:szok::szok::szok::szok::szok:. To teraz, jeśli kobietę nie stać na prywatną położną, to nie może mieć gwarancji "ludzkiego" porodu???? Nie mam z jednej strony pretensji do Dziewczyn, które chcą zapłacić, bo wiadomo, że to głównie dla dobra Dzieciaczków. Z drugiej jednak strony takie praktyki nie powinny mieć miejsca w państwowych placówkach!!! Jakby zsumować koszt położnej plus zzo plus koszt porodu rodzinnego, to wychodzi prawie cena porodu w prywatnej klinice (nie jestem pewna, więc proszę mnie poprawić jeżeli się mylę). Takie działania, czyli płacenie za coś, co nam się należy, prowadzą do tego, że standard tych usług obniża się (jeśli oczywiscie nie płacimy) i możemy mieć pretensje wyłącznie do siebie.
Moje zdanie jest takie, ze jeśli płacić, to w prywatnych klinikach. Swoja drogą to ciekawa jestem czy to jest do końca legalne i jak położne/szpitale się z tego rozliczają...
Pozdrawiam przyszłe mamy i rozpakowane już Majówki (GRATULACJE DZIEWCZYNY)....
było już o tym, oj było..........jeśli chodzi o zęby, włosy, paznokcie nie zapłaciłabym......jeśli chodzi o bezpieczeństwo mojego dziecka zapłacę, może w standardowym podejściu położna zaglądająca co jakiś czas w I fazie jest wystarczająca, ja chcę ją mieć cały czas i dlatego jej zapłacę i tak się męczę czemu nie mam mieć poczucia bezp. i komfortu????????? a jeśli trzeba zapłacić.......za plombę światłoutwardzalną też płacę jak nie chcę mieć zwyczajnej...
 
było już o tym, oj było..........jeśli chodzi o zęby, włosy, paznokcie nie zapłaciłabym......jeśli chodzi o bezpieczeństwo mojego dziecka zapłacę, może w standardowym podejściu położna zaglądająca co jakiś czas w I fazie jest wystarczająca, ja chcę ją mieć cały czas i dlatego jej zapłacę i tak się męczę czemu nie mam mieć poczucia bezp. i komfortu????????? a jeśli trzeba zapłacić.......za plombę światłoutwardzalną też płacę jak nie chcę mieć zwyczajnej...


Tak, ale to nie jest to samo... Bo w razie czego brak tej plomby nie zagraża niczyjemu życiu... A brak położnej przy porodzie moze... Mi tylko chodzi o to, że to powinien być standard.... Ja wiem, to jest zamknięte koło... Teraz już ot tak nie da się tego odkrecić, ale ktoś kiedyś musiał lekarzy i resztę personelu przyzwyczaić do takich praktyk:angry:... Ehhh, szkoda gadać, smutne to... takie żonglowanie ludzkim życiem... grrrrrrrrrrrrrrr:crazy:...
 
Magdaleno, oczywiście chciałoby się mieć taki komfort, że przyjeżdżasz do szpitala i wiesz, że będzie tam położna, która bez dodatkowych opłat zajmie się tylko Tobą.... ale realia są takie, że położna ta będzie prawdopodobnie musiała doglądać kilku rodzących jednocześnie i będzie zaglądać raz na jakiś czas sprawdzić, jak postępuje akcja. A ja wiem, że będę się czuła komfortowo dopiero wtedy, gdy położna będzie ze mną calutki czas (jest to dla mnie ważniejsze od obecności męża, który zresztą sam nie chce być przy porodzie, a ja jestem panikarą). Policzyłam sobie wszystkie możliwe koszty, i jeżeli kobieta w szpitalu który biorę pod uwagę zdecyduje się na "pełną opcję" to przy 2 dobach pobytu zapłaci ok. 2500- 2700zł. Natomiast poród siłami natury np. w prywatnej warszawskiej klinice Damiana kosztuje 6600 z jedną dobą pobytu (każda kolejna bagatela 500zł), a cc ponad 7000zł, nie wiem jak w innych klinikach.

A zresztą - mówimy o paranoi itd. Ale kochane majóweczki, zauważmy, że tak naprawdę chora sytuacja nie dotyczy tylko porodówek! Dotyczy absolutnie całej służby zdrowia... Nie wiem jak Wy, ale ja absolutnie wszystkie konsultacje lekarskie, badania itd. robię prywatnie. Nie mam czasu czekać miesiącami na wizytę u specjalisty, dopraszać się o skierowania na podstawowe badania,.... itd. Milion razy wolałabym nie płacić składek na NFZ a zapłacić sobie wypasiony abonament w prywatnym centrum medycznym - ale niestety nie ma takiej opcji. Więc równie dobrze możemy powiedzieć, że źle robimy chodząc do lekarzy prywatnie na wizyty, usg, robiąc badania prywatnie w laboratorium... bo nam się to wszystko należy od NFZ. Ale czy pani doktor "państwowa" skieruje nas na wszystkie zalecane w ciąży badania krwi? Z tego co wiem - nie zrobi tego.
Ile musiałabym czekać na konsultację kardiologiczną? Długo. A ponieważ czasu już mało, trzeba było zadzwonić do prywatnej kliniki.
Prawdę powiedziawszy, moje własne wydatki w czasie ciąży na lekarzy, badania, usg są o wiele wyższe niż wydatki, które poniosę w szpitalu. A niby i jedno i drugie mi się "należy". Mnie też to wkurza niemiłosiernie..... ale ostatnio byłam z synem w państwowej przychodni, gdzie pediatra nie do końca potrafiła zinterpretować wynik jego morfologii... więc wiadomo - i tak w takiej sytuacji dzwonię po dobrą lekarkę, żeby przyjechała na wizytę domową....

Maju, ja myślę że z tymi obawami to jest tak, że my już wiemy, jak to wszystko wygląda naprawdę.... a za pierwszym razem liczyło się na to, że będzie się w tej ułamkowej części kobiet, które lekko i przyjemnie rodzą ;-);-)
 
Magdaleno, może przyzwyczaić, a może w tym chorym systemie rzeczywiście brakuje pieniędzy i brakuje ludzi..... już nie wspominając o tych pieniądzach które są marnowane i defraudowane.... oraz o ludziach, którym bardziej opłaca się wyjechać z PL niż pracować tutaj....
 
reklama
Tak, ale to nie jest to samo... Bo w razie czego brak tej plomby nie zagraża niczyjemu życiu... A brak położnej przy porodzie moze... Mi tylko chodzi o to, że to powinien być standard.... Ja wiem, to jest zamknięte koło... Teraz już ot tak nie da się tego odkrecić, ale ktoś kiedyś musiał lekarzy i resztę personelu przyzwyczaić do takich praktyk:angry:... Ehhh, szkoda gadać, smutne to... takie żonglowanie ludzkim życiem... grrrrrrrrrrrrrrr:crazy:...
ale położna jest......zagląda, zmierzy tętno, podepnie do ktg i leci do następnej, a ja chcę żeby trzymała za rękę, żartowała, stawiała do pionu, przytuliła jak trzeba, chwaliła, i zapewniała ciągle ze wszystko jest ok a ja jestem super :-), a jak trzeba w odpowiednim momencie pognała po lekarza i walczyła o CC. oczywiście to prawie wszystko jest poza standardem w wyżu demograficznym.
tak jak z plombą, nie umarłabym bez tego.........ale miała traumę do końca zycia, a po co?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry