magdalena81
Entuzjast(k)a
Nie mam nic przeciwko prywatnym wizytom u lekarzy. Chcesz mieć szybciej, przy użyciu lepszego sprzętu i do tego stać cię-proszę bardzo. Czym innym jest jest płacenie za coś co powinno (ale o to , ze nie jest nie mam pretensji do kobiet, które płacą) być absolutną podstawą w państwowej placówce... Oj, nakręciłam się (to dobrze, moze mi to przyspieszy akcję porodową:-))...
Mieszkam w Irlandii i wierzcie mi, albo nie, ale słuzba zdrowia jest tutaj na poziomie duuuużo gorszym niż w Polsce (poza tym nawet wizyty u lekarza rodzinnego są odpłatne), ale gwarantują podstawowe minimum właśnie i przy porodzie położna praktycznie nie odchodzi od łóżka rodzącej...
Mieszkam w Irlandii i wierzcie mi, albo nie, ale słuzba zdrowia jest tutaj na poziomie duuuużo gorszym niż w Polsce (poza tym nawet wizyty u lekarza rodzinnego są odpłatne), ale gwarantują podstawowe minimum właśnie i przy porodzie położna praktycznie nie odchodzi od łóżka rodzącej...


;-)
. Ale moze wykorzystam ten czas żeby zrobić jakiś kurs i w końcu zmienić pracę... Bo jakoś specjalnie się tutaj nie rozwijam zawodowo