Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
wczoraj mi sie synek jakos malo ruszal, nawet lezenie na plecach niewiele dalo. niby troszke sie ruszal, ale slabo :-( w nocy mialam oczywiscie przez to glupie sny, jakies aparatury do mierzenia parametrow zycia, szpital, rodzace kobietymam nadzieje, ze dzis sie rozbuja malenstwo. a jak nie? kiedy zaczac sie martwic?

ehhh dzisiaj sprzątanko...








.
. W sumie usnęłam jak już słonko zaczynało świecić. I pospałam do ....8
Panów z :metkownicą, piłą mechaniczną i paru kierowców z zapłotu to by najchętniej 
, spałam tragicznie, o ile wogóle mozna nazwac to snem, bołay mnie kości, kręgosłup lędźwiowy, brzuch i biodra, co chwila się wierciłam do toalaety latałam i myślałam, że jak brzuszek już tak nisko to będę mogła zapomnieć o zgadze, a okazuje się, że niestety NIE 
A ja dzisiaj z moim A byliśmy u znajomych i tak na początku mała się zaczęła rozpychać na wszystkie strony a potem w podbrzuszu mnie zaczęło kłuć a później tak jakby w szyjce ale po 30minutach przeszłoale nie przyjemne było
Pogadalam z nich o szpitalach w wawie, to od poczatku maja ma byc jeszcze gorzej. Bo brodnowski chyba zamkna (remont czy cos), na karowej oddzial dla wczesniakow chyba zamkna i jeszcze kilka rzeczy mi wymienil... Powiedzial, ze najlepiej na Inflancka, albo na Madalinskiego... Jak mnie nie przyjma, to zalatwi mi miejsce na Karowej, ale nie poleca za bardzo... Dzis na karowej bylo 13 rodzacych...

Właśnie idę pod prysznic. Skurcze mam jakby rzadziej, co 12-15 min, więc pewnie to fałszywy alarm
Mam takie wrażenie (jakby kłucia w szyjce) miała tak któraś z Was?
[/COLOR][/FONT]

Ja dzisiaj przeczytałam wiadomość w naszej lokalnej telewizji że też zaczyna brakować miejsc na porodówkach ale co zrobić gdzieś będę musiała urodzić bo chyba na ulicy mi nie będą kazali a w razie czego pojade gdzieś za Poznań może tam się coś znajdziechociaż wolałabym żeby przyjęli mnie do pierwszego szpitala do którego pojadę i trzymam się tej wersji a o resztę będę się martwić później
![]()
że przyjmą od razu a jak nie to właśnie będę się martwić w trakcie, ale w sumie jak rozwarcie duże to przyjąć muszą, po porodzie najwyżej przewiozą do innego szpitalaWitam, rzadko tutaj piszę, ale podczytuje Was regularnie i jestem w ciężkim szoku. To teraz, jeśli kobietę nie stać na prywatną położną, to nie może mieć gwarancji "ludzkiego" porodu???? Nie mam z jednej strony pretensji do Dziewczyn, które chcą zapłacić, bo wiadomo, że to głównie dla dobra Dzieciaczków. Z drugiej jednak strony takie praktyki nie powinny mieć miejsca w państwowych placówkach!!! Jakby zsumować koszt położnej plus zzo plus koszt porodu rodzinnego, to wychodzi prawie cena porodu w prywatnej klinice (nie jestem pewna, więc proszę mnie poprawić jeżeli się mylę). Takie działania, czyli płacenie za coś, co nam się należy, prowadzą do tego, że standard tych usług obniża się (jeśli oczywiscie nie płacimy) i możemy mieć pretensje wyłącznie do siebie.
Moje zdanie jest takie, ze jeśli płacić, to w prywatnych klinikach. Swoja drogą to ciekawa jestem czy to jest do końca legalne i jak położne/szpitale się z tego rozliczają...
Pozdrawiam przyszłe mamy i rozpakowane już Majówki GRATULACJE DZIEWCZYNY....:-):-):-)
i zrozum człowieku o co tu chodzi, żeby nawet pracownicy NFZ leczą się w prywatnych klinikach, bo nie stać ich na państwową służbę zdrowia 
23 kwiecien,godz. 9.15 swiat przywitala moja coreczka Nikolka.:-):-):-)
Niestety Aurelia zostaje w szpitalu juz do porodu... ani się obejrzymy, a będzie kolejny dzidziuś.
Prosiła, żeby Was pozdrowic Brzuchatki

wczoraj mi sie synek jakos malo ruszal, nawet lezenie na plecach niewiele dalo. niby troszke sie ruszal, ale slabo :-( w nocy mialam oczywiscie przez to glupie sny, jakies aparatury do mierzenia parametrow zycia, szpital, rodzace kobietymam nadzieje, ze dzis sie rozbuja malenstwo. a jak nie? kiedy zaczac sie martwic?