Ola K.
Majowe mamy'08
Maju, hihi na pewno nie wyrzucą innej rodzącej.... pewnie w zależności od postępu akcji każą czekać w szpitalu, zastanowią się jakaś sala porodowa ma szansę się zwolnić do tego czasu.... itd.
A propos pępka, to ja przemywałam spirytusem i patyczkiem. Jeżeli chodzi o proporcje rozcieńczania spirytusu, robiłam to "na oko". I chyba dość dobrze mi wychodziło, kikucik odpadł gdy Maks miał 2 tygodnie.
Gdy zobaczyłam, że już odpada, ale jeszcze się trzyma, zrobiło mi się lekko słabo, czym prędzej przykryłam go pampersem, a przy kolejnej zmianie pieluchy już sam odpadł ;-)
A propos pępka, to ja przemywałam spirytusem i patyczkiem. Jeżeli chodzi o proporcje rozcieńczania spirytusu, robiłam to "na oko". I chyba dość dobrze mi wychodziło, kikucik odpadł gdy Maks miał 2 tygodnie.
Gdy zobaczyłam, że już odpada, ale jeszcze się trzyma, zrobiło mi się lekko słabo, czym prędzej przykryłam go pampersem, a przy kolejnej zmianie pieluchy już sam odpadł ;-)
chociaż wolałabym żeby przyjęli mnie do pierwszego szpitala do którego pojadę i trzymam się tej wersji a o resztę będę się martwić później
Nie a tak serio to ty jakiegos pecha od wczoraj masz najpierw komórka a teraz to.....

padam nie mam siły nawet klikac ale ciekawośc zwycięzyła-pozatym ja juz pisałam posta o 15 00 ale był długiiiiiiiii(bo widze ,że juz nawet nie nadążam czytać taka produkcja
)i mi internet rozłączyło i dalam sobie siana bo nie miałam siły drugiego pisać ale tego teraz mówie napisze bo i gotowe pomyśleć ,że i ja rodze
) spokojna opanowana kobieta, wiedziałam że wie co robi i czułam się bezpieczna