reklama

Majóweczki 2008

Witam witam!

Marlene, najserdeczniejsze gratulacje i ucałowania!!!! Mam nadzieję, że przy okazji napiszesz, co się stało, że maluśka tak szybko wybrała się na świat!

Gloria, zgadzam się, że to bardzo smutne, że trzeba jechać tak daleko, żeby znaleźć ludzkie warunki.... Ech, co się będziemy denerwować z rana. Może i u nas kiedyś się zmieni?

A ja dziś zrobiłam badania krwi, mam nadzieję, że ostatnie w ciąży, za jedyne 140zł :baffled: Maksio życzył sobie pojechać ze mną, trzymał mnie za rękę i mówił: "Nie martw się, nie będzie bolało, potrzymam za rączkę, dam buziaka". Mój skarb!
 
reklama
Melduję się i ja:-)

Dzisiaj miałam pobudkę o 8 bo moja babcia była w mieście i postanowiła mnie odwiedzić:szok: Masakra, ona to zawsze tak rano przychodzi. Niby ja tam mogę sobie później pospać ale ale to już nie to samo. Znowu miałam trochę nadrabiania. Tyle naskrobałyście:-)
Wczoraj mamuśka moja kupiła ręczniczek, kocyk, skarpetki, rękawiczki, butelkę do karmienia. Mam juz prawie wszystko kupione. W tym tygodniu pomoże mi się spakowac bo ja za bardzo nie mogę się wysilać. Mam nadzieję, że mała przynajmniej do 37 tygodnia wytrzyma.

23 kwiecien,godz. 9.15 swiat przywitala moja coreczka Nikolka.:-):-):-)

wiecej informacji po powrocie do domu,ktory nie wiem kiedy nastapi bo jestem po cc,a pozatym mala jest za wczesnie.buzka

Serdeczne gratulacje. nie amrtw się, dzidzia jest silna. Urodziłaś ją troszkę wczesniej ale nie aż tak żeby coś miało z nią złego się dziać:-)

Niestety Aurelia zostaje w szpitalu juz do porodu... ani się obejrzymy, a będzie kolejny dzidziuś.

Prosiła, żeby Was pozdrowic Brzuchatki

No to pewnie niedługo od Aureli będzie informacja o urodzonym dzidziusiu:-)

wczoraj mi sie synek jakos malo ruszal, nawet lezenie na plecach niewiele dalo. niby troszke sie ruszal, ale slabo :-( w nocy mialam oczywiscie przez to glupie sny, jakies aparatury do mierzenia parametrow zycia, szpital, rodzace kobiety :szok: mam nadzieje, ze dzis sie rozbuja malenstwo. a jak nie? kiedy zaczac sie martwic?

Nie przejmuj się tak bardzo ruchami małego. Wystarczy żeby ruszył Ci się 10 razy w ciągu dnia i to jest prawidłowe. Dopiero jakbyś nie zauwazyłła tych 10 ruchów to może cos być nie tak. Tak więc bez paniki:-)

Właśnie to kłucie i szcypanie jest dla mnie dziwne :baffled: (jakbym miała zapalenie cewki moczowej-kiedyś miałam brrr) ale troche innaczej. Też nie wiem, jak to opisać, ale skoro mamy to we dwie, to przecież przez BB na nas wirus nie przeszedł:-D:-D:-D
O 14tej idę do przychodni do lekarza, niech mi "pozaglada" :-D, to może bedę wcześniej wiedziała i od razu dam znać co to

Ja miałam takie kłócie i okazało się, że mi szyjka zniknęła:baffled: Może u Ciebie po prostu szyjka też się skraca.
 
Maksio życzył sobie pojechać ze mną, trzymał mnie za rękę i mówił: "Nie martw się, nie będzie bolało, potrzymam za rączkę, dam buziaka". Mój skarb!

Ooooooooooooo, jak słodko :-):tak:, no to masz mężczyznę na całe życie, zawsze będzie przy Tobie ;-)

Ja miałam takie kłócie i okazało się, że mi szyjka zniknęła:baffled: Może u Ciebie po prostu szyjka też się skraca.

No coś w tym jest, bo mi się zaczęło coś takiego w piątek zeszły, a w zeszła środę byłam u ginka i szyjka była cała, długa itd, a w niedzielę po tyhc kłuciach szyjka była na 2 cm
 
Dotkass, tylko żeby się mój Maksio nie okazał kompletnym mamisynkiem w wieku dorosłym hihi Ale co racja to racja, jest bardzo kochany, słodki i duuuuużo w nim empatii!

Całusy dla Aurelki, niech jak najszybciej ma o za sobą!!

Dziubek, ja też bym chciała, żeby mi ktoś pomógł pakować torbę..... świadomość tego, że ona leży i czeka, po prostu mnie dobija!
 
Właśnie mężuś dzwonił, za jakąś godzinkę przyjedzie po mnie i będę z nim jeździła załatwiać jakieś sprawy firmowe ;-)...dobrze, bo w domu mi się nie chce siedzieć, a tak do ludzi wyjdę

Buziak, postaram się odezwać jak wrócę :-)
 
Marlene gratulacje:-) teraz to codziennie ktoś będzie trafiał na porodówkę

A to kłucie to nie wiem ja byłam u lekarza po tym i nic na ten temat nie mówiła tylko że szyjka ładna ale fakt faktem że zaraz po tym dodała że do końca maja to raczej nie wytrzymam:-p zobaczymy jak to będzie:happy:

Ja też zaraz się na dwór wybiorę może jakąś książeczkę poczytam albo coś:-p
 
Dotkass, tylko żeby się mój Maksio nie okazał kompletnym mamisynkiem w wieku dorosłym hihi Ale co racja to racja, jest bardzo kochany, słodki i duuuuużo w nim empatii!

Myslę, że nie będzie, najważniejsze to dobrze wychować i w odpowiedznim momencie przestać wyręczać synka we wszystkim, ale syn wychowywany w takiej miłości napewno będzie kiedyś prawdziwym kochanym mężczyzną, jak będzie szanował Ciebie to będzie szanował innych i szanowany będzie przez innych, a uweirz dziewczyny to będą za nim napewno ganiały, bo mało dżentelmentów na świecie się ostało...ja coprawda gustowałam zawsze w tych mniej spokojnych i łobuziakach, ale szacunek do kobiety musili mieć i taki jest właśnie mój R :-):tak:


Dobra uciekam
 
reklama
ja przyznaje że wczoraj zaczęłam pakować torbę i aż dreszcze mnie przeszły :-):-) że to już ten czas że lepiej być przygotowanym bo mimo tego zagrożenia od tylu miesięcy starałam się odsuwać od siebie tę myśl :tak::tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry