• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Majóweczki 2008

Witam witam!
A ja dziś zrobiłam badania krwi, mam nadzieję, że ostatnie w ciąży, za jedyne 140zł :baffled: Maksio życzył sobie pojechać ze mną, trzymał mnie za rękę i mówił: "Nie martw się, nie będzie bolało, potrzymam za rączkę, dam buziaka". Mój skarb!

Twój synuś jest cudowny. mam nadzieje, że mój też będzie kochał najbardziej mamusię...
BĘDĘ WREDNĄ TEŚCIOWĄ - już to wiem :-D:-D:-D

Ja miałam takie kłócie i okazało się, że mi szyjka zniknęła:baffled: Może u Ciebie po prostu szyjka też się skraca.

Nie strasz mnie... nic mi nie przechodzi :baffled: Idę dzisiaj do przychodni, to może się czegoś dowiem, jesli w ogóle łaskawie mnie ten lekarz zbada, bo to taki "agent" co by najchetniej tylko recepty pisał i niegdzie nie zaglądał :baffled:.
Może ma już dosyc kobiet, albo ma do nich jakiś wstręt
:-D:-D:-D

Gotuje krupniczek.
Tez mam dzisiaj krupniczek :-)

jakbym dzis trafila do szpitala to chyba bym umarla... mam goraczke bol glowy okropny katar i zawalone cale gardlo...:crazy::crazy::crazy::crazy: caly czas po wczorajszym wyplywie krwi teraz leci mmi taki brunatny sluz... wogole nie mam sily taka jestem padnieta i strasznie bola mnie miesnie i kosci... i polecy... tragedia...

Wczoraj tak mówiłam do Małego "nie śpiesz sie dziecko, bo mam katar i nie będziemy mogli dobrze oddychać" i posłuchał synus mamusi :-)
Za to po wczorajszych stresach przeziebienie jakby mnie trochę puściło :-D:-D To lepsze niż syrop z cebuli i sok z malin

Kamilka ja bym nie czekała i pojechała do szpitala, jeśli masz plamienia.
Mój lekarz (ale i położne w szkole rodzenia) mówił, że jak tylko coś takiego się pojawia, to trzeba biegiem do szpitala :tak::tak:. Zawsze lepiej dmuchac na zimne
 
reklama
u mnie panika dotyczy głównie faktu że taki mały człowieczek będzie ode mnie całkowicie zależny że będę odpowiadać w każdej minucie za jego życie :tak::tak:
No właśnie ja się tego bardziej obawiam, niż porodu. Wiadomo w czasie porodu bedę pod fachową opieką (mam nadzieję), a jak już z maluszkiem będe w domku to boję sie ze swoją niewiedzą i brakiem doświadczenia mogę mu zrobić krzywdę jakąś... Albo np będę panikować jak coś będzie nie tak. Wiele doświadczonych mam mówi mi że bardzo wiele załatwia tu sama natura i instynkt macierzyński podpowiada co robić. Pozyjemy...Zobaczymy....
 
Marlene wielkie gratki to Ciebe i maluszka ;-)

Czytam i czytam w końcu skończyłam...

dziewczyny z Warszawy ja Wam współczuję i za razem ciesze się, że mieszkam w Gdyni a tu mam blisko do Gdańska, Puka czy też Wejherowa ;-)

Kamilka kuruj sie i uważaj na siebie...

Kathy ty ciągle w biegu i na pieszo ja do szkoly po Wiktora jak ide mam problem (5min.)

Puchatko lepiej mieć więcej niż mniej...
 
Marlene gratulacje!!!!
Poszłam wczoraj na pizze i pizza-man zrobił większą niż norma bo sie przestraszył, ze mu sie myszy zalegną :tak::tak::tak:.
Poszłam do kosmetycznego po pieluszki i dostałam mnóstwo próbek dzidzusiowych kosmetyków i kosmetyczkę do szpitala.

Żeby nie było zbyt szczęśliwie.Wczoraj dowiedziałam sie , ze o moim zdrowiu nie decyduje jakaś tam zasada lekarska - jest zagrożenie profilaktycznie mu zapobiegniemy- tylko zasada- limit z NFZ prawie wykorzystany-cesarka nie , żeby zapobiec zagrozeniu ale , żeby ratować życie w razie co, bo co jak mi nic sie nie stanie , to po co marnować kasę. Wolałabym, żyć w świadomości , ze rodzę sn dlatego, ze mogę, dam radę, a nie dla tego, że w szpitalu liczą , ze może akurat sie uda. Jestem lekko spanikowana.
 
Szopek, to załamujące co piszesz.... naprawdę tak to działa??? :szok: NFZ oczywiście, a nie pizza....

Polu, ja też będę wredną teściową, biedne dzieci będą chyba musiały mieszkać daleko ode mnie. No chyba że nagle znajdę sobie pasję typu uprawianie ogródka (na razie szczerze nie znoszę!) lub coś innego...!

Minka, śniłaś mi się ostatnio - było to nad morzem oczywiście i spotkałyśmy się na jakiejś konferencji czy czymś w tym stylu. Strasznie mnie skrytykowałaś za strój - miałam na sobie ciemnoszare spodnie i żakiet i do tego bordowy sportowy tshirt hihiih Jak spojrzałam na siebie w lustrze to byłam taka chuda jak nigdy w życiu.... ach to było piękne uczucie, ale niestety potem się obudziłam.

Nikita, będzie wszystko dobrze i na sto procent sobie poradzisz. Ważne, żebyś do wielu rzeczy mogła dochodzić na spokojnie i sama, a nie w towarzystwie osób, które co chwila będą mówić "źle to robisz, nie tak trzymaj dziecko, itd.". Przez pierwsze 2 tygodnie Maksa kąpał mój mąż a co ja się zabrałam do kąpania to od razu krytykował i dopiero jak musiałam sama wykąpać to się okazało że to nic trudnego a i ręce mniej drżały gdy nie było dyżurnego krytyka ;-)
 
wiecie co do rodzinnego chyba pojde poczekam na meza ale do ginka nie musze bo wczoraj przeciez bylam w szpitalu widzial wkladke ze jest brunatna i powiedzial ze nic sie nie dzieje po badaniu... i kazal czekac w domu...a tu jak na zlosc sie rozchorowalam
 
Ola no ładnie może to jakies przepowiednie i sie spotkamy hihi ale ja raczej nie krytykuję sób za ubiór hihih a szczuplutka na pewno będziesz przy 2 dziciaczków + prezencik na weekend ;-)
 
Minka, coś pisałaś zdaje się o wyjazdach do Wawy, kto wie kto wie - ja bardzo chętnie bym Cię poznała. Z tą szczupłością to się nie nastawiam na zbyt wiele bo szczuplutka to ja byłam owszem owszem w liceum i na początku studiów, a potem mi przeszło, szczególnie po wakacjach w Stanach :baffled::baffled: a potem to już coraz gorzej. Ale kto wie, kto wie.... ;-)
 
Olu, chyba masz rację z tym doradzaniem i krytykowaniem przy dziecku :tak: Jeszcze Małego nie ma świecie, a ja już się nasłuchałam tylu "dobrych rad" od wielu osób, to rób tak , a tego nie rób nigdy, tego nie wolno itd... itp... Njagorsze jest to że często są to sprzeczne rady, to co ktoś poleca to znowu ktos inny kategorycznie zabrania. Wiadomo, że wszyscy chcą dla mnie dobrze i chcą mi pomóc, ale chyba najbardziej trzeba zaufać sobie. Wkońcu to nasze dzieciątka.
 
reklama
Szopek, to załamujące co piszesz.... naprawdę tak to działa??? :szok: NFZ oczywiście, a nie pizza....

Jak przekroczą limit, to muszą płacić z własnej kieszeni za nadprogramowe cesarki. Jak leżałam w styczniu w szpitalu- to np. robili cesarki w przypadku chronicznie wysokiego ciśnienia, żeby podczas porodu nie było jakiś akcji ( stan przedrzucawkowy czy co tam może jeszcze być- nie wiem). Wykorzystali limit na ciśnieniowców i teraz pewnie " zdrowaś maryjo i do przodu".
A ja nie po to płace składki, żeby powierzać moje zdrowie tylko Bożej opiece - liczyłam na opiekę medyczną!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry