reklama

Majóweczki 2008

Hello Dziewuszki:-)
Melduje sie i ja, jeszcze w dwupaku ale powiem Wam ze w koncu czuje ze juz coraz blizej.
Gratuluje kolejnej rozdwojonej mamusi:-)
Dzis w nocy miałam skurcze, w sumie chyba pierwszy raz od kiedy jestem w ciązy czułam ból w dole brzucha jak na okres, z jednej strony cieszyłam sie ze w koncu zaczyna sie cos dziac a z drugiej strony próbowałam sobie wyobrazic sytuacje ze własnie teraz mam wstac ubrac sie, zabrac torbe i jechac do szpitala... :szok:
Wogóle to mam wrazenie ze z dnia na dzien jestem coraz brzydsza, puchna mi nogi a dzis nie moge sciagnąć obrączki:baffled:a jak patrze do lustra to nie widze siebie tylko kosmitke z jakiejs innej planety:-(
Chciałabym juz miec Niunie przy sobie, zadbac bardziej o siebie, pojść na solarium do fryzjera, kosmetyczki itd...i poczuc sie ze znowu jestem sobą!
Ide robic obadek...chyba dzis spagetti z sosem bolonese:-)
 
reklama
dziewczyny z ta cesarka to prawda... u nas tez nie ma mowy o tym zeby zazyczyc sobie cesarke jeszcze sie za to opieprz zbiera... ak sie tylko cos dzieje to robia..
bo inaczej trzeba 1000zl zaplacic...:baffled::baffled::baffled: chyba dzis przespie caly dzien... taka jestem slaba a jeszcze dzwonila moja mama zey mnie pocieszyc, ale jakos nic mnie nie rusza... wszystko boli a juz najgorzej jest wogole wstac i isc... bo strasznie bola plecy nogi i kosc lonowa.. :angry::angry:
 
Nikita, dla mnie najgorsza okazała się wizyta mojej babci miesiąc po urodzeniu Maksa. Babcia na pewno chciała dobrze, ale..... 50-60 lat temu jednak z dziećmi postępowało się zupełnie inaczej niż dziś. Myślałam, że oszaleję.

Szopek, no to coraz piękniejszych rzeczy się dowiadujemy o naszej cudnej służbie zdrowia. A przecież to dopiero koniec kwietnia. To co oni zrobią w listopadzie/grudniu?
 
Ola mnie czeka pełne stereo po urodzeniu dziecka bo teściowa tuz obok to jeszcze przyjadą moi rodzice bo to dla nich pierwsze wnuczątko więc wole nie mówić ale cóż jak mnie wyprowadzą z równowagi to wygnam z pokoju i tyle :tak::tak:
 
Dzień dobry wszystkim!
Marlene
GRATULUJĘ!!! Coś się tu nam statystyki nie sprawdzają-w Polsce rodzi się więcej chłopców, a na MAJÓWKACH wręcz przeciwnie:-)

Ola Twój Maksio na pewno będzie super facetem. Mój Ł. do dziś potrafi się do swojej mamy przytulić (kochany synuś mamusi) i nie powiem, że z teściową mam łatwo przez to....Ale z drugiej strony wolę że mają takie relacje, bo chyba bym nie zniosła, jeżeli nie kochałby i szanował swojej mamy...

Wszystkimi majowym mamom i majowym dzieciaczkom miłego dnia życzę!
 
Puchatko, to ja już współczuję..... i trzymam kciuki za Ciebie i Twoją asertywność! ;-)

Anetko, dzięki, powiem Ci że Maksik jest moim słońcem najdroższym i w sumie sama trochę jestem przerażona tym że tak "straszliwie" go kocham.... ale wiem, że za parę lat on może już nie chcieć się przytulić czy dać pocałowac, więc póki co korzystam ile mogę ;-);-)
 
Ja też już się nasłuchałam rad pod tytułem "instrukcja obsługi":baffled: Najlepsze jest to, że moja mama (wiekowo najstarsza z całego zaaferowanego towarzystwa) podchodzi do tego na luzie, nie daje mi rzadnych "bezcennych" rad:tak: Ale teściowa i koleżanki :confused2:....
Najwięcej rad nasłuchałam się jeżeli chodzi o relacje dziecko- kot. Bo alergia, bo zadusi i takie tam szkodliwości. A jeszcze wcześniej o tokso, zanim zaszłam w ciążę. Odpowiadałam wtedy na takie zarzuty, że więcej szkodzi mi i dziecku takie gderanie i irytowanie mnie:wściekła/y:. Nigdy nie słyszałam, żeby kot zrobił rozmyślnie krzywdę dziecku. Raczej dla mnie to są przesądy starych bab, bo coś sie z dzieckiem stało i lepiej zwalić winę na kota.
Na szczęście moja szefowa jak przychodzi z synkiem nie chucha tak na niego. Raz zdażyło się, że małego podrapała kotka. Mały się popłakał, ale przyznał się, że ciągnął ją za ogon i wie że tak nie wolno.
 
dziewczyny z ta cesarka to prawda... u nas tez nie ma mowy o tym zeby zazyczyc sobie cesarke jeszcze sie za to opieprz zbiera... ak sie tylko cos dzieje to robia..
No ja rozumiem, jakby to było moje widzimisię. Bo mam lęki, bo chcę. Ale jeśli lekarz mówi ci, ze powinnaś rodzić przez cesarkę ale zaryzykują poród naturalny ze względu na koszta to ja mam pełne prawo do tupnięcia nogą. Bo przede wszystkim ja sie teraz boję.

Ola W grudniu to oni pewnie nawet wacików nie mają.
 
Szopek, trzymam kciuki, żeby w razie potrzeby trafił się przytomny lekarz, który nie będzie patrzył na koszty, wiem że tacy też są!

Wiecie co, zjem sobie na obiadek makaron z serkiem i jogurtem naturalnym i cukrem. Opcham się do niemożliwości. A co! ;-);-)
 
reklama
O jejku ile stron, jeszcze nie czytałam, ale zaczynam nadrabianie.
Od rana gotowałam obiadek i zrobiłam sobie sesję ogródkową brzuszka bo tak przyjemnie na dworze.;-)
Więc czytam:sorry2:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry