pola_1981
Majowa Mamusia Synusia
Najwięcej rad nasłuchałam się jeżeli chodzi o relacje dziecko- kot. Bo alergia, bo zadusi i takie tam szkodliwości. A jeszcze wcześniej o tokso, zanim zaszłam w ciążę.


miałam to samo ale jeśli chodzi o psy (mam dwa duże egzemplarze) nawet położna w przychodni (a prywatnie sąsiadka) przeżywała "co my teraz zrobimy" i że "te wielki bestie i kto to widział, zeby takie duże zwierzeta trzymać razem z dzieckiem" 

odpowiadałam jej, że "w kojcu mam jeszcze na tyle miejsca, że dziecko spokojnie sie zmieści" itp.Moja babcia za każdym razem, jak się z nią spotkam, to mówi "ze ona nam mówiła, żebyśmy drugiego psa do domu nie brali" i "mały NA PEWNO będzie alergikiem"

Poczatkowo mnie to złościło, ale dałam sobie na luz. Bo ludziom i tak nie przetłumaczysz, jesli sobie coś ubzdurają, to już tak będzie.
Ola W grudniu to oni pewnie nawet wacików nie mają.
Szopek to wcale nie są żarty. Mój mąż około 2 lata temu miał wypadek w okolicach legnicy. Trafił do szpitala do Jawora (takie nie duże miasto). Uwierzycie, że bandaże ludzie musieli sami przynosic dla chorych?? i to wcale nie był grudzień, ale okolice września



Wiecie co, zjem sobie na obiadek makaron z serkiem i jogurtem naturalnym i cukrem. Opcham się do niemożliwości. A co! ;-);-)
Wczoraj się nawciskałam makaronu z serkiem i cukrem... pyyyyyyyyyyyychotka





Zaśmiałam się głośno, ja już nie włążę do auta, chyba że z konieczności, a on mówi mi żebym w tak ładną pogodę jechała przez całe miasto po jego auto

