Dawidek przyszedł na świat 12 maja 2008 roku o godzinie 17:50 54 centymetry długi waga 3600 Jest cudny i jest cudnie
Gtatulki !!! Masz już swojego brzdąca przy sobie
:-) Cieszymy się razem z Tobą.Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
Dawidek przyszedł na świat 12 maja 2008 roku o godzinie 17:50 54 centymetry długi waga 3600 Jest cudny i jest cudnie
:-) Cieszymy się razem z Tobą.
praktycznie nic nie bolalo, ufffff, a ulga jaka!!!
widac juz twoja determinacje! ale trzymam kciuki, ze to juz :-) i ze z ktg nie wrocisz juz do domciu, a zostaniesz i najdalej jutro zobaczysz swoja mala krolewne!
u mnie krew i w pierwszym, i w drugim porodzie pojawila sie niedlugo przed akcja
doslownie kilka godzin. wiec TRZYMAM KCIUKI I MOCNO POZDRAWIAM :-) poczytaj sobie 'porod na wesolo', odprezysz sie ;-) link wstawilam na porodach :-)
ale wyobraznia robi swoje) jejku, ogromnie mi przykro i wsciekla jestem.. zaloze sie, ze to faceci decydowali.. durnie jedne!! mysle, ze zadna kobieta, co juz rodzila, nie pozwolilaby ci sie tak meczyc i nie narazalaby cie na pekniecie :-( bidulo! trzymam mocno kciuki, by przy porodzie asystowal konkretny i przewidujacy lekarz!!!
az sie nudze, hehe, odpukac ;-)Dotkass, jak juz czesc dziewczyn pisala, ja tez mam przeczucie, ze sie dzis - najdalej dzis w nocy sypnieszu mnie krew i w pierwszym, i w drugim porodzie pojawila sie niedlugo przed akcja
doslownie kilka godzin. wiec TRZYMAM KCIUKI I MOCNO POZDRAWIAM :-) poczytaj sobie 'porod na wesolo', odprezysz sie ;-) link wstawilam na porodach :-)

:-):-):-):-):-)
:-):-):-):-):-):-)
no i tak będzie tylko jestem ciekawa jak długo, fakt nie męczę sie bo nic mi nie doskwiera, liczę na to że pewnego dnia odejdą mi wody i wtedy sie zacznie, no bo na co tu liczyć??
do porodu z usg pozostał tydzień, może się coś jeszcze wydarzy.... zobaczymy nie ma co gdybać bo człowiek by zwariował


Ale znając moje szczęście załapię się jeszcze na wtorkową wizytę u lekarza
Jak na razie jestem jeszcze cierpliwa:-)
Dotkass - nie uciekasz jeszcze rodzic??![]()
, przeraziłaś mnie tymi tłumami...hmmm...może ja od razu pojae gdzieś gdzie nie jest pospolity szpital, np do Międzylesia, nie wiem...najpierw zadzwonię i się dowiem gdzie wogóle jest sens jechać, w którym kierunku...Narzie czekam na R, zjemy obiadek i może ruszymy, zobaczymy...może nie będzie takiej potzreby...niby skurcze są w miarę reguralne, ale nie nasilają się jeszcze do takeigo stopnia, żebym wytrzymac nie mogła...więc czekam ;-)
i pewnie się nie doczekam 

