Dziewczyny różne miałam akcje z przychodnią ( akcja krzywicy-nie krzywicy)ale nie mogę zmienić bo to jedyna. Jak mam PROBLEM to idę prywatnie do lekarki co leczy w innym mieście ( ale mieszka u mnie na osiedlu). Tu chodzę po recepty i szczepienie.Już się moja pediatra przyzwyczaiła, ze zgłaszam błahostki i mam mnóstwo pytań. Ta pielęgniarka, jakaś nowa była ( choć stary babol), wprowadzała swoje porządki. Nigdy bym nie przeszła do przychodni dla chorych , nawet jeśli trwało by to tyle co przejście. Ona miała widzimisię, ze lekarzowi się nie chce. Lekarka przyszła jednak jakby to było coś oczywistego ( bo oczywiste było).
Wiktoria- Młody też mi dziś tak się przekręcał ciągle na przewijaku ( pszebieraku;-)) podczas badania :-). Rozśmieszał nas- trochę rozładował atmosferę.
Mąż sie śmieje, ze jestem jak ten obrażalski klient w[SIZE=+1]
CO MI ZROBISZ JAK MNIE ZŁAPIESZ[/SIZE] Barei .Ciągle się obrażam na jakiś sklep, bo mnie obsługa denerwuje- bez awantur,po prostu wychodzę i mam go na czarnej liście


Ja bym tam chciała, żeby pielęgniarki więcej zarabiały- mama robiła by mi więcej prezentów o Dominiku nie wspomnę.
KINNA- witam. nawet mamy aniołków, czasami maja dość.Zajrzyj tu
https://www.babyboom.pl/forum/dzieci-urodzone-w-maju-2008-f175/wozki-13233/ troszke temat oklepałyśmy.
Szwarou-żeby Beata poznała, ze to wasz wózek, a nie , ze ktos wam gondolowego x landera zakosił.
Mój P. jak składał wózek to sie po prostu ugotował, okazało się, ze trzeba nacisnąć przycisk i podnieść gondole do góry... i po sprawie.
Iwonka- ja kupiłam takie woreczki na kurczaka, ale jakos ciagle zapominam o wkładzie do worków.Nic to złapia mocy urzędowej, to cos upoluję.
O folii nie słyszałam.