Panna_migotka, pocieszę Cię może, chociaż to wątpliwe pocieszenie, że zwykle kiedy jestem z dziećmi sama, to zrobienie czegokolwiek okupione jest wrzaskiem Mikiego. Dlatego staram się sprzątać gdy jest opiekunka, a gotuję zwykle jak najprostsze rzeczy wymagające ode mnie minimum czasu.
Ale gdy ubieraliśmy choinkę, to Mikuś leżał nieopodal na kocyku i ładnie się bawił. Oczywiście nie przez cały czas, bo wytrzymał kwadrans, to i tak dużo jak na niego...
Nasze dzieci rosną, są coraz bardziej ciekawe świata, nie chcą być same....
Kamilka pisz pisz kochana, powodzenia! Dasz radę, dzielna kobieta jesteś!