reklama

Majóweczki 2008

Moja Klaudyna poszła wczoraj spać o 22 i obudziła się dopiero o 9.30. Dwa ostatnie dni niby też zasypiała przed północą ale były ze dwie pobudki w nocy a tym razem ani jedna... Przez to mi cycek pękał :P Ciekawe jak będzie dziś.
No i zaczełam dziś sadzać Ją na nocnik :D Już 3 razy zrobiła tak siusiu. A właśnie - pytanie dla tych bardziej doświadczonych mam: Jak to u Was było z nocnikowanie? W jakim wieku zaczełyście? jak często dziecko sadzłyście? Czekałyście do momentu jak cos zrobiczy gdy zaczynało np. marudzić rezygnowałyście?

Dzień siś już kończy, ale 8 miesięcznym Bobaskom życzę wszystkiego dobrego :)
 
reklama
Dotkass - no to męuś wiedział jak Ci dogodzić. Dobrze że już zdrowa jesteś. Podrzuć trochę tej źródlanej wody:blink:

Panistepelek - ja jeszcze nie sadzam małej na nocnik. Ale ejstem ciekawa co dziewczy ny Ci napiszą:tak:
 
Dziubek skupiam się i "wysyłam", jutro lub pojutrze znów jedziemy, postanowiliśmy jeździć tam dwa razy w tygodniu, tymbardziej, że moja Mamcia powiedziała, że zajmie się Ami w tym czasie

Co do nocniczka, zaczęłam się ostatnio nad tym zastanawiać czy nie kupić Ami
 
Dotkass - pewnie, jak macie tka możliwość to korzystajcie ze źródełek:tak:

Naprawdę mozna nauczyć tak małego brzdąca załatwiania się w nocnik?? Mi ciężko w to uwierzyć:baffled:
 
Mój syn jak miał 16misięcy nauczył się w miesiąc załatwiać na nocnik teraz też na pewno tą samą technikę zastosuję :-D a lato jeszcze mam pomoże :tak: ja myślę iż takiemaluszki 7-8mesięcy jeszcze nie kumają o co biega w nocnikowaniu ale takie co ma rok to juz wie ze w pieluszce ma kupę! i nieraz nawet potrafi powiedzieć :-D
 
No właśnie Minka myślę podobnie jak Ty, z tym że ja zastanawiałam się nad kupnem nocnika, nie z nadzieją, że Ami się nauczy korzystać, ale żeby powoli przyzwyczajać, zresztą czasem tak mi jej szkoda jak usiądzie i ciśnie kupkę, i wygląga jakby pielucha jej przeszkadzała, bo kupka nie chce wyjść łatwo :-D:-D:-D
 
Iwonka rozumiem, że ten uśmiech, to na moją cześć, tak się cieszysz, że znów z Wami jestem??? Dziękuję Kochana, mam nadzieję już Was nie opuszczać na tak długi czas...wciąż liczę na spotkanie osobiste "Warszawianek", ale chyba się nie doczekam :tak:

Będę się zbierała do łóżęczka, mężuś już je grzeje i chyba skorzystam dziś z małego "co nieco", obiecuję, że nie zniknę już na tak długo

Buziaki
 
reklama
Dotkass oczywiscie ze na twoj widok sie ciesze ,trzymam za slowo ze juz nam nie znikniesz :-)

Lece i ja do lozka musze uspac Vanesske bo jeszcze nie spi.Wczoraj o 21 juz spalismy tzn ja nie tylko dziewczynki,kurcze chyba ta pelnia i na mnie dzialala bo tez spac nie moglam tej nocy.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry