OlaK ja się z Toba zgadzam. To mąż ma obowiązek naprowadzić gówniarza na właściwe tory. Jego postawa zyciowa nie może być przepraszająca. Nie może traktowac syna z jakąs ulga tylko dlatego,że nie jest z jego Mamą. Ja musze powiedziec ,że pod tym względem mój ex był ok, ale też bunt pasierba był krotki, a potem bylismy przyjaciółmi. No ale ja miałam inna sytuację niż wy, bo on z nami nie mieszkał. OlaK nie daj się. Uważam,że bardzo dobrze robisz,że głośno mówisz co Cię boli. Ty masz teraz się skupić na jak najwięcej ilości wypoczynku, na spokojnej ciąży i na swoim kochanym synku, dla którego ta sytuacja tez pewnie nie jest komfortowa.
No ale to własnie chłopy. Madamagda mój chłop ma tez stała odpowiedź na moje pobolewania ,,widocznie tak musi być i nie ma sie co denerwowoać''Wkurza mnie tymi tekstami niemiłosiernie , bo wie co się stało z pierwszą ciążą i zamiast mnie jakoś wspierac i uspokajać, to on od niechcenia rzuca swoje teksty...
Trzymajcie się dziewczyny...
No a z milszych rzeczy. Obudziłam się dzisiaj o 2 w nocy, a własciwie jakiś frajer mnie obudził, bo pomyłkowo zadzownił na mój telefon i poczułam wspaniałe ruchy mojego Tuptuska. Kilka takich smyrań...Fantastyczne