reklama

Majóweczki 2008

My po spacerku, godzina zabawy na placu zabaw, ale serce mi do gardła podeszło...Amelia już stała przy rowerku, a ja powiedziałam do niej "chodź pozbieramy zabawki", a Ami nic, więc poszłam do piaskownicy zebrać zabawki odwracam się, a nie widzę Amelii, normalnie w sekundę mi się gorąco zrobiło...patrzę w dół, a Ona wchodzi do piaskownicy, pomóc mi zbierać zabawki, ale strachu się nażarłam- koszmar

Oj Iwonka skleroza daje się we znaki ;-):tak:

Panistepelek, to super, ale nadal nie dowiedziałam się, o co chodzi? coś może grozić, bo nie wiem, takie trochę przerażone jesteście tymi szczepieniami, a nigdy wcześniej tak nie było, dlatego pytam, bo się niepokoję

Co do przyciętych paluchów, ja kiedyś na imprezie byłam z koleżanką w toalecie, to było jakieś 7 lat temu, ktoś się dobijał i złapał za klamkę, ja wyjżałam, by powiedzieć "chwila" i rzeczywiście to była chwila, moja koleżanka pociągnęła za drzwi...po chwili cholerny ból, łzy same z oczu poszły, krew się polała, co się okazało, że na szczęście, bo zakrzep mi się nie zrobił...chodziłam z tym bolącym palcem jakiś tydzień, może dwa, po tym czasie zaczął mi puchnąć...okazało się, że złamałam kość paliczkową- na wysokości paznokcia, a palec środkowy u prawej ręki :dry:
 
reklama
Witam Was,
Dotkass, wyobrażam sobie co czułaś:szok: dobrze, że wszystko ok. ale następnym razem to lepiej robić wszystko razem jeżeli się da:sorry2:. Amelka będzie chyba malarką:-)
Kwiateczku moja przy otwieraniu szuflady przytrzaśnie sobie paluszki choć nie zawsze, jak się zapomni:sorry2:
Iwonka, ostatnio też mi się to zdarzyło tyle tylko że ja poszłam po 5 min. bo mi za cicho było, no i Zosia lubi majstrować przy pokrętłach:baffled:

Zosia mi teraz usnęła ale przez ten katar to taka zrezygnowana teraz ma drugą drzemkę więc ja mam czas żeby zajrzeć na BB. Wyciągnęłam kołderkę bo do tej pory spała w śpiworku i co rano lub w nocy ona ma zimny i wilgotny kark, no i śpiworek na karczku też wilgotny. Podejrzewam, że od tego może mieć katarek:sorry2:. Mam nadzieję że mi się nie rozkopie;-) Dobrze że teraz poszła na drzemkę to będzie próba generalna przed nocą:-)
 
A ja sie wzielam za porzadki,pranie za praniem robie i ogarniam cahlupke.Jutro jedziemy na kilka dni do mojego mieszkania pomieszkac troche.A z ta pralka to ja ja wlaczylam ale ze potem znalazlam jeszcze jakies ubranie to wylaczylam i chcialam dolozyc i zapomnialam o tym....
Klaudia robila mi cyrki ,nie chciala iosc spac na drzemka i w koncu spi teraz dopiero.tzn juz od 40 minut.Wczesniej zrobilam obiad i jak zwykle nie chciala dac sie karmic wiec dzis dalam jej zeby sama jadla,polowa rozgnieciona we wslosach na ubraniu i na krzeselku wysmarowana...nie za duzo zjadla ale wiecej nie chciala.

Dotkass na temat szczepien a szczegolnie wlasnie tej szczepionki MMR ktora teraz szczepimy nasze dzieciaczki po roczku pisalysmy kilka dni temu na watku o zdrowiu dzieciaczkow,zajrzyj tam.
 
Czesc dziewczyny, witam się dosyc późno ale dzien był jak zwykle zajęty obowiazkami, a po obiadku poszłam z Nikolą do ogrodu.
Rany jak mnie to dziecko wykańcza fizycznie :baffled: Nie bedzie siedziec na kocu, nie zajmie sie niczym, tylko będzie chodzić.. No ok, tylko nigdy nie idzie tam gdzie ja chcę! No i w zasadzie łazi cały czas na schody (kamienne schody do drzwi wejsciowych, bez barierek).
WYMIĘKAM z tymi schodami!!! :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: W góre, na dół, w góre, na dół,..... i tak w kółko!!!:baffled: Ciągle za rączkę żeby nie spadła no i w ten sposób kręgosłupa to ja nie czuje już od kilku tygodni :no:
Niecierpie wychodzić z Nikolką do ogrodu bo tak sie to kończy. Jak wsadze do wózka to ok, ale musze jezdzic, a nie ma gdzie pojechac...
No więc pomęczyłam się z dzidzią dzisią ze 2 godziny i przylazłam do domu bo nie dałam rady dłużej.

Tyle dobrze ze pogoda u nas dzisiaj letnia :cool2: Full słoneczko, lekki wiaterek ale przyjemny, no i g o r ą c o :shocked2:
Jutro juz ma padać :-( I tak do przyszłego tyg. :dry:

Ja tez nie mam ochoty na seks,dla mnie moze wogole nie istniec:sorry2:kiedys bylo lepiej ,duzo lepiej ale teraz kiepsciutko,zmeczenie ,nerwy ,zlosc na mojego R i nie w glowie mi bara bara.

Moge się spokojnie pod tym wszystkim podpisać :nerd:

No i jak obiecałam wklejam pierwszą samodzielną pracę mojej Córci, trochę powiększyłam, bo Ami narysowała to na dolnej, prawej części kartki...rysunek przedstawia: kotka, "kule"= kurę oraz jajo :-D:-D:-D

Noooo, to się nazywa dzieło życia!
Mnie się tam... jajko najbardziej podoba :-D
 
ZUZKA ma gorączkę od wczoraj 38,8 i nie wiem czy to po MMR czy nie:no::no: Szczepienie było w zeszły wtorek-9. Nigdy wcześniej nie miała żadnych odczynów poszczepiennych. Jutro idę do lekarza niech zobaczy gardło i osłucha.

A tak ogólnie to jestem załamana. W styczniu Zuzia miał usg brzuszka bo były problemy z kupką. No i wyszło że ok. Potem zrobili kontrole i wyszło że nerki asymetryczne jedna większa od drugiej i to sporo no i że złogi. Potem kolejne usg w prywatnym gabinecie i potwierdził to. Potem znowu usg w Juraszu w Bydgoszczy i pani dok.nauk med. powiedziała że to nie złogi tylko zaburzenia gospodarki fosforanowo-wapniowej lub że źle odkłada sie cholesterol. No i czekaliśmy na wizyte u nefrologa 3 m-ce(!!!):angry::angry:
No i dostaliśmy skierowanie do szpitala prawie 100km od domku na 30 czerwca. Będą robic urografię z kontrastem i inn. badania. I kolejne skierowanie na ok. wrzesnia na scyntografię.
Boje się jak cholera. Zuzka miała w grudniu tomografie z kontrastem (to jest pod narkozą) i nie mogła jeść 5h przed i 5h po. Wtedy karmiłam tylko piersia to jak przystawiłam ja do piersi o ssała 10sec i zasnęła ze zmęczenia i płaczu.:no::no: To była masakra. Byłam z mężęm a teraz będę musiała być tam sama. :wściekła/y::wściekła/y: Jak nie dać jeśc przez 10h Nie wiem czy też tak będzie z jedzeniem muszę zaraz poczytać w necie:sorry2:
 
Mamita, okropnie ci współczuje, a Zuzi tym bardziej :no:
Niby to badania, ale strasznie ciężkie "psychicznie" chociażby...
Ale bądź dobrej myśli - lepiej zbadac i wiedziec co jest grane, zeby za wczasu zacząć leczyc/przeciwdziałac :tak:
Trzymam kciuki żebyście dzielnie to zniosły i oczywiście żeby badania wyszły jak najlepiej dla Zuzi :blink:
Męża z Wami nie będzie , ale będzie Was wspierało wirtualnie stado majowych bab ;-)
 
Polka, Amelka to będzie nie tylko malarką, ale i tancerką i śpiewaczką, chyba wszystkie zdolności artystyczne odziedziczyła po rodzicach ;-), nie chwaląc się :-)

Iwonka, dzięki...zajrzę na odpowiedni wąteczek :tak:

Noooo, to się nazywa dzieło życia!
Mnie się tam... jajko najbardziej podoba :-D

:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D

mamita, napewno wszystko będzie ok, musicie być dobrej myśli
 
Amelcia już śpi, więc i ja się chyba położę...co prawda miałam poprasować, bo mam potworne zaległości, rośnie wielka kupka czystych rzeczy do prasowania, a ja zupełnie nie mam na zrobienie z tym porządku ochoty, ani siły...

Dobrej nocki dziewczynki...na 11:30 szczepienie, odezwę się po powrocie o ile Amelia będzie do ogarnięcia :tak:
 
Ja tez nie mam ochoty na seks,dla mnie moze wogole nie istniec:sorry2:kiedys bylo lepiej ,duzo lepiej ale teraz kiepsciutko,zmeczenie ,nerwy ,zlosc na mojego R i nie w glowie mi bara bara.S=Jest kilka dni w miesiacu jak no wtedy gdy mam @@@ to mi sie chce ale i tak nic z tego bo ja nie lubie wtedy sie kochac,bo jest mi za luzno,zreszta mam takie obfote ze bysmy wtgladali jak po rzezni :-D:-D:-D:-D:baffled: i jak sie zbliza owulacja to wtedy tez nabieram ochoty,ale to chyba matka natura tak stworzyla kobiete zeby wlasnie w okresie plodnym miec ochote na seks zeby sie zapladniac:confused: w kazdym razie ja tak mam.Reszta dni to jest bo jest ,raczej zgadazam sie ze wzgledu na meza gdy zasluzy.....:sorry2:nigdy tez po alkoholu nie mialam ciagotek do seksu,a tak mowia ze kobieta pijana -dupa sprzedana.U mnie to wogole sie nie sprawdza:sorry2:
Ja mam tak samo!!!:-D:-D:-D:-D:-D
 
reklama
O kurna ale napisalam o tym seksie,pomylone litery:zawstydzona/y:,bo zazwyczaj pisze szybko i nie sprawdzam...sorry:sorry2:

Mamita zdrowka zycze Zuzi,wspolczuje przezyc na badaniach,ja mialam z Vanesska isc na cystografie ale sie upieklo i zasiegnelam porady innych lekarzy i jak na razie odpukac jest ok,wychodzi na to ze bakteria e coli tak ja tylko zalatwila ze miala ZUM (zakazenie ukladu moczowego) a nie jak niektorzy sadzili problemy z nerkami lub innymi organami.:sorry2:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry