Witam wieczorkiem
U mnie dzieciaki powoli zdrowieją, w sumie to Zula jeszcze najgorzej wygląda.
Dzisiaj chciałam po pracy iśc do gin. wchodzę do poczekalni a tam chyba ze 20 babek i wiekszość w ciąży więc sobie podarowałam bo chyba do tej pory bym tam siedziała, więc myslę, ze zrobie sobie tego dopplera na nogi, jade na drugi koniec miasta wchodze a tam chyba ze 30 osób i połowa to starsze panie z tysiącem chorób, więc też sobie podarowałam, to jaiś horror a dodam ze to prywatne gabinety!!!


Jutro pobudka o 6 rano bo przed pracą mam spotkanie na dziłce z panami od ogrodzenia, o rany jak ja dam radę sama ten dom zbudować?
dziubek jak ja byłam w ciąży z Ritką to Filip był malutki( 10 miesięcy różnicy) ale trochę podsypiałam na początku, najgorsze były noce, ja zmęczona a Filipek miał kolkę albo czkawke i pół nocy zarwane, no a w dzień zrobić z Zuzia lekcje i gdzieś ja zawieść to nie było łatwe ale da sie przeżyć, trzymaj sie i wypoczywaj ile sie da
kwiateczek ale Kondzio pomysłowy, Filip zawsze wyciera ze mna kurze, a Ritka ma to w nosie:-)