..aenye
Mama grudniowa'06
hej dziewczyny, i ja sie przywitam po nieobecnosci przydlugiej ;-)
u nas w porzadku, dzieci rosna, troche choruja, wiadomo, pogoda + przedszkole.. ale nie jest zle.
Masiek kochany, madry, slodki tak, ze czlowiek zjadlby w calosci. ale czasem, jak na niego patrze, jak widze, jak sie z kazdym dniem zmienia, jak dorasta, to mnie az serce boli.. juz niedlugo koniec z takim niemowlectwem, takim dzidziem malutkim.. ale nic ;-) jakis dziwny nastroj mam ;-)
poza tym coz.. skonczylam praktyki i bylo super.. szef zadowolony.. ale nie poszly za trym zadne propozycje :-( tzn nawet bylam na rozmowie jednej, ale pieniadze za male (zbyt niskie stanowisko).. nie oplacaloby mi sie dojezdzac.
ale nic, co ma byc, to bedzie..
a reszta po staremu, czyli dobrze. :-)
buziaki i pozdrowienia.. :-) jak ktoras ma ochote zapraszam do podejrzenia zdjec z Egiptu, wstawilam dzisiaj na grudniowki.
https://www.babyboom.pl/forum/dziec...ia-grudniowych-dzieciaczkow-8995/index57.html
a macie jakies fajne pomysly na gwiazdkowe prezenty?
u nas w porzadku, dzieci rosna, troche choruja, wiadomo, pogoda + przedszkole.. ale nie jest zle.
Masiek kochany, madry, slodki tak, ze czlowiek zjadlby w calosci. ale czasem, jak na niego patrze, jak widze, jak sie z kazdym dniem zmienia, jak dorasta, to mnie az serce boli.. juz niedlugo koniec z takim niemowlectwem, takim dzidziem malutkim.. ale nic ;-) jakis dziwny nastroj mam ;-)
poza tym coz.. skonczylam praktyki i bylo super.. szef zadowolony.. ale nie poszly za trym zadne propozycje :-( tzn nawet bylam na rozmowie jednej, ale pieniadze za male (zbyt niskie stanowisko).. nie oplacaloby mi sie dojezdzac.
ale nic, co ma byc, to bedzie..
a reszta po staremu, czyli dobrze. :-)
buziaki i pozdrowienia.. :-) jak ktoras ma ochote zapraszam do podejrzenia zdjec z Egiptu, wstawilam dzisiaj na grudniowki.
https://www.babyboom.pl/forum/dziec...ia-grudniowych-dzieciaczkow-8995/index57.html
a macie jakies fajne pomysly na gwiazdkowe prezenty?

wiedziałam że będzie tego dużo ale że aż tyle to jest szok. No i zaczęłam sie wahać. Moja znajoma nie brała kredytu i budowała systemem gospodarczym z oszczędności lub ma,łych kredytów konsump. i już mieszka fakt z e trwało to 10 lat ale juz ma dom i NIE MA NC DO SPŁACENIA a ja po 10 latach nawet nie będę w połowie, dziewczyny co robić. Dodam, że mój mężuś pracuje na kontrakcie więc nic pewnego i nie wiadomo do kiedy da radę pracować bo to fizyczna ciężka praca
a ja z nauczycielskiej pensji ...
. Przecież to lichwa najzwyklejsza. Może jakiś inny bank zaproponuje coś lepszego? Na twoim miejscu też bałabym się tak duzego kredytu, na tle lat, z takim oprocentowaniem. Ze mnie jest straszny asekurant wiec moim zdaniem sie nie sugeruj.
), jakoś 2 lata temu babcia mówi,ze wpłacić musi ostatnią ratę za dom
ale wtedy nie było kredytów hipotecznych, tylko jakieś inne w miejscu pracy. Dziadek nie doczekał spłacenia domu.

Już czas wymienić chyba tego złoma na coś nowszego