reklama

Majóweczki 2008

Dotkass niesty ale podpisuję się pod Twoim postem. Mi też działa na nerwy :wściekła/y:

i dołączam sie do życzen dla Ami :tak:

Iwonka u nas choroby sa konsekwencją mieszkanie jakiś czas temu z grzybem, niestety... Bioaron C Majka brała, rewelacyjny dla niejadków, Maja mi lepiej po nim zaczęla jeść, musze do niego wrócic jak tylko wyzdrowieje

kwiateczek ja mam szczawiową, ale bez zabielania i bez smietany bo dukanowo chociaż od 2 miechów i tak nie trzymam się diety :zawstydzona/y::wściekła/y:

Ola WYGANIAM CIĘ!! :-D:-D:-D
 
reklama
witam w końcu i ja... niestety full roboty w pracy, a w domu, to pewnie same rozumiecie, co sie dzieje, po całym dniu nieobecności...a jeszce dziś na rano na dodatek coś mi się "zacięło" w szyi i nie mogę ruszyć głową ani w jedną ani w drugą stronę - ociekłam na chwilkę z pracy do lekarza i po obejrzeniu, osłuchaniu dostałam antybiotyk :-(
Ola, Iwonka, ja tez bym bardzo chciała, żeby Mati poszedł jak najszybciej do przedszkola - ja chodziłam i naprawdę bardzo fajnie wspominam ten czas, do dziś pamiętam jak na przedstawienie dla rodziców przygotowywaliśmy krakowiaczka, pamiętam Mikołaja, paczki, no i pamiętam jak zrobiłam kupę w majtki :zawstydzona/y::zawstydzona/y::zawstydzona/y: a angielski przez zabawę, super sprawa ....

Dotkass, buziaki dla Amelki, a jeśli chodzi o Twój poranny post, to musze przyznać, że jak go pierwszy raz przeczytałam, trochę mi nerw się ruszył, dziewczyny zaczęły się tłumaczyć, aż się głupio poczułam, ale weszłam na zamknięty i potwierdziły się moje przypuszczenia kogo dotyczy Twoja uwaga.... - tak przynajmniej myślę...

Cosmo, zdrówka dla dzieciaczków - a po tym grzybie nie będą mieć powikłań typu astma, itp. ???

Wiktoria, jak ostatnio byłam w aptece, prawie co druga osoba kupowała właśnie ten tran cytrynowy, o którym pisze Dotkass...

Ola SIOOOOOOOOOOOOOOOOO
 
anusiasac, no fakt mój post wtrącił trochę zamieszania na wąteczku, ale cóż :sorry:, nie dałam rady tego już trzymać w sobie...hmmmm...nie wiem czy chodzi mi o tą samą osobę, tak naprawdę jest ich dwie, napewno nie mam na myśli Ciebie ;-):-)
 
Witam.
Dotkass huknęła i wszystkie się odezwały, tłumaczenia, rachunki sumienia.;-)Nie usnę dziś :-p;-)

Olu - pracuj, pracuj ale jak zajrzysz to mogłabyś napisać mi jeszcze raz jak nazywał się ten angielski co tak zajmuje twoich chłopaków. Pisałaś o nim a propos bajek jakie zajmują nasze szkraby. Szukałam wtedy na necie, jakoś bez sukcesu ( chciałam zobaczyć na czym to polega). To sa płyty dvd zwykłe czy w gazetach jakiś dodają czy ... nie wiem co jeszcze.
Miku łatwo podchwytuje angielskie krótkie słowa, nie żeby na pamięć ale powtarza.
Oglądałam dziś z nim Dorę ( a raczej ja sama on kicał gdzieś obok) nie bardzo mu podeszło.

Cosmo- zdrówka dla Majeczki.

Dopłacić 10 zł za rytmikę to nie majątek, zwłaszcza, ze zajęcia moim zdaniem niezbędne . Chyba że ma się tych dzieci w wieku przedszkolnym więcej. Jednak dopłać 30 to już sporo.Jeszcze jak nie tylko jednemu dziecku i jak jeszcze fajnie było było, żeby chodziło na na angielski czy co tam jeszcze.
Biedne biedne dzieci.
 
Kwiateczku, dziękuję ale wcale nie jestem taka super ;-) Po prostu myślę sobie, że w sumie dużo kasy wydaję na różne bzdury, z których potem nie korzystam (np czasopisma z płytami dvd, których potem nie oglądam), to może lepiej zapłacić za jakiegoś maluszka.
Zobaczysz, Kondzio będzie dwujęzyczny i wspaniale, wspaniale, wspaniale, zazdroszczę! Na razie nasze dzieci słuchają i uczą się rozumieć. Pora na mówienie przyjdzie później.
Maksio z Mikim oglądają w kółko taką płytę dvd z angielskim dla dzieci. Niby Maks skacze po kanapach i szaleje, a tu proszę powtarza całe zdania i piosenki sobie śpiewa.
Ola ja mam nadzieje ze zanim wyjedziemy to on sie nuczy mowic po angielsku takze:sorry:bardzo bym chciala:sorry:chociaz jedno z tej tulaczki by bylo dobre:zawstydzona/y:powrot dla nas bedzie bardzo ciezki z zakilmatyzowaniem sie znowu w Pl no i z praca:no:ja juz wiem ze pewnie nigdy nie znajde:no:jak czytam na onecie to co ludzie wypisuja o emigrantachg to normalnie:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:nie wiem jak sie odnajde bo napewno nam nikt nie pomoze a wrecz przeciwnie .....

Mam podejrzenia pewne.....:-p

Kwiateczek ja mialam obiadek z wczoraj,sosik z mieskiem a na piewrsze zupka tez mialam pieczarkowa:tak: wlasnie mysle co jutro zrobic,szczerze to juz nie mam pomyslow.Wkolko to samo:sorry:
tez mam podejzenie:sorry:
Co do obiadow to juz mnie cholera bierze:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:dosc ze nie lubie gotowac to jeszcze musze codziennie wymyslac...juz rece opadaja:-(mama by sie przydala do gotowaia,zawsze cos wynyslila.U nas jest problem boi G to takie typowe obiady polskie lubi a ja to byle co zjem:sorry:jak mieszkalam w domu to przez jakis miesiac jadlam dwa razy dziennie frytki:-p:rofl2:mama sie juz darla bo tylko po ketchup codziennie latalam:sorry:tu sie z tych ziemniakow nie da,bleeee nie samkuja mi a kupne to tez nie te co z mamuisnych ziemniakow:-D:-D:-Dzawsze jak jade do domu to musza byc obowiazkowo:-p

kwiateczek ja mam szczawiową, ale bez zabielania i bez smietany bo dukanowo chociaż od 2 miechów i tak nie trzymam się diety :zawstydzona/y::wściekła/y:
boshhh wieki nie jadlam:-pu nas mama jajkiem zatrzepuje:tak:+smietana oczywiscie:rofl2:ja to pochlaniam wszytsko.jakbym miala teraz trzymac jakiejs diety to bym nie dala rady:no:nie umie bo nigdy nie musialam a wrecz przeciwnie,jadlam do syta:sorry:by przytyc:cool:

anusiasac, no fakt mój post wtrącił trochę zamieszania na wąteczku, ale cóż :sorry:, nie dałam rady tego już trzymać w sobie...hmmmm...nie wiem czy chodzi mi o tą samą osobę, tak naprawdę jest ich dwie, napewno nie mam na myśli Ciebie ;-):-)

Dotkass zamieszanie czasem sie przyda:tak:kazdy chyba zrobil watkowy rachunek sumienia:-D:-D:-D

teraz mala focia,nie gniewajcie sie ze tu.Mama przed kompem a synus pobojowisko zrobil:sorry:a tyle co sie na tem temat wypowiedzialam:zawstydzona/y:
DSCF6869.jpg

DSCF6870.jpg
te kulki to 1000 razy dziennie zbieram:no:jest ich 200szt:sorry:
 
Cosmo, a jak Ty tą zupę szczawiową robisz? Z takiego zmielonego szczawiu w słoiku?

Całuski dla Amelci!:-)

Wszystkim chorowitkom, małym i dużym życzę zdrówka:tak:

My byłyśmy na spacerze, młoda zaliczyła kupę pod butem, na szczęście mam nadzieję:-)
 
hej babeczki!

dotkass
, poruszylas gore lodowa ;-) dzizas! moze to o mnie?? jak tak to poprosze o przygane wprost, tak chyba fajniej mimo wszystko..

coz, nie moge duzo siedziec, kiedy nie mam kiedy sie porzadnie wy..rac :-p ale jak komus przeszkadza przestane wpadac ;-)

iwonka, masakra z tym przedszkolem :-( u mnie nie do pomyslenia! stawka jest jedna na cala grupe i wszystkie zajecia dla wszystkich! mamy i muzyke, i angielski, i rytmike, i ciagle rysuja, spiewaja, tancza itepe...
nie moge, kto cos tak bestialskiego wymyslil? dzieci karac za co, za to, ze ich rodzicow nie stac - lub co gorsza, wola wydac na wodke niz na ich rytmike??? ja je.. nie moge, az mnie serce boli i trzesie z nerwow!! serio, zrobilabym afere na jakims zebraniu..

pamietam, ze kiedy ja bylam mala, to czy w podstawowce, czy jeszcze w przedszkolu bylo tak, ze ci rodzice, ktorzy mieli pieniadze, po prostu skladali sie na te dzieci, ktorych rodzice nie mieli kasy. kiedy chodzilo o basen, wycieczki jakies dodatkowe.. przeciez to zawsze gora dwie, trzy osoby.. moze tak podejsc do tematu?

a ja robie chinszczyzne pierwszy raz, chcialam taka wieprzowine w ciemnym sosie, ryz smazony z jajkiem i co... gowno mi wyszlo... :-( bambus smierdzi i jakos wszystko zalalam ciemnym pieczeniowym sosem z knorra, bo przeciez nie daloby sie zjesc..
a ile kasy na chinskie gowna wydalam! :szok:
 
reklama
Maja śpi, aż parzy taka gorąca, nie wypiła syropów, ale dała sobie czopka zaaplikować.

aenye nie robiłam nigdy chińszczyzny, chyba nie lubię, ale jak mieszkalam kiedys w Wiedniu to jeden japończyk się we mnie zakochal i na moje pożegnanie gotowal dla mnie obiad. Kupowal produkty w sklepie japonskim a ja młoda, głupia malam sie ze mi jakieś robaki zaserwuje więc jak robił drugie danie to pobrudziłam tylko talerz powiedzialam że było pycha, z drugim zrobiłam to samo a deseru nie zjadłam bo powiedziałam, że się tak najadlam, że miejsca w brzuchu nie mam :-D


migotka tak ze szczawiu ze słoika, mielonego :-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry